![]()
Podopieczni Norberta Śrona mają za sobą pierwszy pojedynek w fazie play-off. Lubinianie na własnym parkiecie ograli Transfer Bydgoszcz 3:2.
Zespół gości postawił gospodarzom ciężkie warunki. W pierwszym secie Transfer szybko wyszedł na prowadzenie 0:4. Cuprum zakasało rękawy i wzięło się do odrabiania strat. Dobra postawa Filipa Bieguna czy Kamila Koselskiego przyczyniła się do wywalczenia przez Cuprum stanu remisowego. Podopieczni Norberta Śrona poczuli się bardzo pewnie i wygrali seta 25:21.
W drugiej części meczu ekipa Cuprum i podopieczni Tomasza Zaczka walczyli jak równy z równym. Lepsza gra przy siatce dała zwycięstwo gościom, 17:25.
W trzecim secie w znakomitych humorach do pojedynku przystąpili bydgoszczanie. Efektem tego były dwa asy serwisowe środkowego Aleksandra Łyczaka i jeszcze dwa punkty zdobyte z ataku, co dało rezultat 1:4 dla Transferu. Niebawem Bydgoszcz osiągnął stan 13:25. Pewność siebie zgubiła jednak gości. Lubinianie zaczęli odrabiać straty a do boju prowadził ich kapitan, Mateusz Bogus. Co prawda Cuprum przegrało 22:25, ale był to impuls na to, że gospodarze wracają do gry.
Tak właśnie w czwartej części meczu, od początku do końca, Cuprum było faworytem pojedynku. Ekipa Norberta Śrona dobrze zagrywała i odrzucała rywali od siatki. Lubinianie wygrali 25:17.
Tie-break, to wyrównana konfrontacja. Cuprum wyszło na prowadzenie 6:4. Później jednak przyjezdni doprowadzili do stanu remisowego po 8. Atakujący Oskar Grabowski w dużej mierze przyczynił się do wyprowadzenia wyniku 11:8 dla Cuprum. W ekipie gości zaczęła się gra nerwów, natomiast miejscowi byli o krok od osiągnięcia celu. Udało się. Ostatni punkt zdobył rozgrywający Dariusz Bernat i gospodarze wygrali 16:14. 4 kwietnia w Bydgoszczy odbędzie się mecz numer dwa.




