Pośpiech, zapchane parkingi, a czasem po prostu bezmyślność. W konsekwencji często łapiemy się za głowę, gdy widzimy w jaki sposób kierowcy parkują auta w naszym mieście. Zdjęcie, które właśnie otrzymaliśmy od jednego z Czytelników, jest tego idealnym przykładem. – To mistrzyni parkowania – tak ironicznie jeden z lubinian nazwał kobietę, która ostatnio zaparkowała swoje auto pod marketem Biedronka przy ulicy Hutniczej.
Parking był prawie pusty, więc lubinianka nie miała problemu ze znalezieniem miejsca do zaparkowania auta. Co więc nią kierowało, że postawiła swój samochód w miejscu do tego nieprzeznaczonym, na dodatek blokując wjazd inwalidom? Chciała mieć bliżej do wejścia?
– Zwróciłem pani uwagę, że w tym miejscu nie ma miejsca do parkowania. Kobieta wzruszyła ramionami i jak gdyby nigdy nic weszła do marketu. Jej lekceważąca postawa sprawiła, iż zrobiłem zdjęcie zaistniałej sytuacji. Może jak ta pani zobaczy swój samochód w internecie to zrobi się jej głupio i przemyśli sposób parkowania – opowiada lubinianin.
![]()
Takich przypadków jest jednak dużo więcej. Czasem kierowcy wjeżdżają na chodniki, uniemożliwiając przejście pieszym, innym razem zagradzają nam wyjazd. Zdarza się, że lubinianie biorą sprawy w swoje ręce i na szybie niewłaściwie zaparkowanego pojazdu zostawiają karteczkę z rysunkiem i napisem: „Karny **tas za ****owe parkowanie”.
Interweniuje też policja lub straż miejska. Parkowanie w niewłaściwym miejscu jest bowiem wykroczeniem, za które grozi nam mandat karny. A jeśli zablokujemy wyjazd innemu kierowcy, dodatkowo musimy się liczyć z tym, że nasze auto zostanie odholowane. Oczywiście na nasz koszt.
– Każdy taki przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Zdarzają się bowiem różne życiowe sytuacje. Tym samym czasem kończy się tylko na upomnieniu. Ale są też przypadki skrajnej bezmyślności. Kierowcy nie patrzą na oznakowanie poziome, najeżdżają na linie lub biorą je między koła. To już jest wykroczenie – informuje Robert Kotulski, komendant lubińskiej straży miejskiej.
Podobnie jest w przypadku, gdy kierowca zablokuje inny pojazd. – Wówczas takie auto jest odholowane na koszt właściciela. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy kierowca jest w samochodzie i w każdej chwili może odjechać. Takie przypadki są odrębnie rozpatrywane przez funkcjonariuszy – dodaje komendant.





