Wyrzucają kości przez okna

20

Kości i ości, chleb, a nawet cebula – lubińskie trawniki to prawdziwa kopalnia produktów spożywczych. A właściwie odpadków, które ludzie wyrzucają przez okna. – Jak w średniowieczu, kiedy przez okna wylewano pomyje! Ludzie powinni się opamiętać, bo tylko szczury nam do miasta ściągają – denerwuje się jedna z mieszkanek centrum miasta.

Najgorsze są podwórka między blokami. Przechodząc pod oknami bloków, można znaleźć niemal wszystko – najczęściej kości z obiadu czy czerstwy chleb, ale jest też przekrojona na pół cebula, torebka po zaparzonej herbacie, czy spleśniałe już pomidory.

– Jak tak można? – pyta jedna z lubinianek. – Służby dbają, by miasto było czyste, a ludzie sami sobie śmiecą pod oknami – narzeka.

Zdaniem kobiety, najgorsze jest to, że odpadki przyciągają szczury i gołębie. Jedne i drugie są dla ludzie bardzo uciążliwe. – I spokojnie nie można wyjść z psem na spacer – zauważa kobieta. – Muszę zakładać psu kaganiec, bo zwierzę to zwierzę. Nie jest zbyt rozumne i jak tylko znajdzie jakąś kość, od razu chce ją zjeść. A ja przecież nie wiem co to i z jakiego źródła. Pytam po co to robią? W mieście nie ma bezpańskich psów, o koty ma kto dbać. Może kiedy sprawa zostanie opisana na forum, ludzie pójdą po rozum do głowy i przestaną wyrzucać odpadki przez okna – sugeruje.


POWIĄZANE ARTYKUŁY