Spotkanie pomiędzy PadCity Lubin a Bogami Futbolu, o którym informowaliśmy wcześniej nie doszło do skutku. Nie oznacza to jednak, że Ci pierwsi w ogóle nie wyszli na boisku. Punktualnie o godzinie 18:30 drużyna Alana Gostyńskiego zmierzyła się z Pawią Lubin. Ostatecznie lepsi okazali się Ci drudzy, którzy ani na chwilę nie pozwolili się zbliżyć swoim rywalom na niebezpieczny dystans.
Początek meczu wyglądał tak jak ostatnio wyglądają bardzo często w zespole Adama Michalika. To Pawia bardzo szybko wyszła na prowadzenie i starała się kontrolować wynik spotkania. Bardzo dobrze do zespołu wszedł nowy zawodnik Pawiej – Jacek Nowak, który raz za razem konstruował ofensywne ataki założycieli rozgrywek Playarena w Lubinie. Na przerwę oba zespoły schodziły przy prowadzeniu Pawiej 3:2, choć na boisku nie zabrakło kontrowersji przy czwartej bramce dla zespołu Adama Michalik, która ostatecznie nie została uznana.
Druga część spotkania rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Znów szybko trzy bramki strzeliła Pawia i wyszła na prowadzenie 6:2, które mogła spokojnie kontrolować. Na dziesięć minut przed końcem coś się jednak w grze jednego z najaktywniejszych w ostatnim czasie zespołów zacięło, a dwa błędy w obronie zostały szybko wykorzystane przez rywali, którzy doprowadzili do stanu 6:4. Takim też wynikiem zakończyło się całe spotkanie.
– Na pewno nie możemy w kolejnych meczach tak jak w końcówce tego spotkania, bo z silniejszym rywalem może to się zdecydowanie gorzej skończyć. Cieszymy się jednak z kolejnych trzech punktów i liczymy na następne już w najbliższy czwartek – mówi Adam Michalik, kapitan Pawiej i założyciel rozgrywek Playarena w Lubinie.
Dzięki zwycięstwu nad PadCity zawodnicy Pawiej awansowali na trzynaste miejsce w II lidze.




