Park pod napięciem

80

Kilka wolier w parku Wrocławskim zostało podłączonych do prądu. W ten sposób Centrum Edukacji Przyrodniczej broni się przed kunami, które zdążyły już zagryźć kilka ptaków. – Pastuch elektryczny został umieszczony na górze woliery, minimum 2,5 metra nad ziemią, więc człowiek raczej go nie dotknie. A nawet gdyby, to nie zrobi mu krzywdy. Kuny też nie zabije, ale poczuje ona uderzenie prądu i już nie wróci – mówi Grzegorz Szymczyk, ornitolog z CEP.

Elektryczny pastuch został zamontowany na wolierach, w których przebywają mniejsze ptaki. Zabezpieczono w ten sposób siedem klatek. Na wszystkich pojawiły się tabliczki z ostrzeżeniem: „Uwaga! Ogrodzenie elektryczne”.

– Długo broniliśmy się przed zamontowaniem pastuchów, ale nie byliśmy w stanie w inny sposób przeciwdziałać atakom kun – mówi Marek Zawadka, dyrektor Centrum Edukacji Przyrodniczej. – Walkę kuny kontra my przegraliśmy. Zagryzły nam kilka ptaków, wśród nich najcenniejszy był cietrzew – dodaje.

Pomysł z elektrycznym pastuchem został zaczerpnięty z ogrodu zoologicznego we Wrocławiu. Nie zrobi on krzywdy ptakom, ponieważ znajduje się na zewnątrz klatki. Ludziom też nie zagraża. Siatka nie jest bowiem pod napięciem. Zaś kuny nie zabije, a jedynie przestraszy.

– Próbowaliśmy zaganiać ptaki na noc, ale z niektórymi było to niemożliwe. Nie można zapominać, że to dzikie ptaki. Trutek też nie chcieliśmy wykładać w parku. Mamy tu 14,5 hektara, zaś kuny żerują na terenie od kilku do kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych. Nie byliśmy w stanie im przeciwdziałać. Po konsultacjach przyjęliśmy więc opcję ogrodu zoologicznego we Wrocławiu – dodaje dyrektor Zawadka.

Zamontowanie pastuchów na siedmiu wolierach kosztowało 60 tys. zł. http://youtu.be/DWeOOinsKNs


POWIĄZANE ARTYKUŁY