Ze strony miasta nie ma żadnych przeciwwskazań, by dzieci z terenu gminy wiejskiej Lubin uczyły się w miejskich szkołach – radni miejscy zgodzili się, by prezydent podpisał w tej sprawie porozumienie z wójtem. – Dwa lata temu takie porozumienie zostało zerwane, ponieważ gmina Lubin przestała dopłacać do dojazdów dzieci do gimnazjów innych niż obwodowe. Teraz możemy wrócić do takiego modelu, czekamy na ruch ze strony radnych gminy Lubin – informuje Andrzej Pudełko, naczelnik wydziału oświaty lubińskiego magistratu.
Uchwała przyjęta przez radnych gminy, to pierwszy krok w zawarciu porozumienia z gminą wiejską Lubin.
– W zasadzie wrócilibyśmy do zasad, które obowiązywały jeszcze dwa lata wstecz, od 1999 do 2013 roku. Teraz byłoby podobnie. Za dzieci z gminy Lubin uczęszczające do miejskich szkół gmina dopłacałaby miastu różnicę pomiędzy rzeczywistymi kosztami, jakie są ponoszone na wykształcenie dzieci, a subwencją, jaką otrzymujemy z ministerstwa. To kwota rzędu około miliona złotych, w zależności od liczby dzieci – informuje naczelnik Pudełko.
Miesięcznie pobyt dziecka w szkole podstawowej kosztuje miasto około 800 zł, a gimnazjalisty – 900 zł. – Teraz wszystko zależy od decyzji władz gminy Lubin. Radni z gminy też musieliby podjąć uchwałę o wyrażeniu zgody na zawarcie takiego porozumienia. Wtedy wójt mógłby podpisać porozumienie z prezydentem i ustalić szczegóły – dodaje naczelnik.
Przede wszystkim porozumienie dotyczyłoby nauki dzieci z terenu gminy w szkołach gimnazjalnych. Wcześniej uczniowie z gminy, po zakończeniu nauki w podstawówkach gminnych, z automatu kontynuowały naukę w Gimnazjum nr 1. Poza wyjątkami, które zdecydowały się na inne placówki.
Ale dwa lata temu pomiędzy prezydentem, a ówczesną wójt pojawiły się zgrzyty. Irena Rogowska nie chciała dopłacać do nauki dzieci z jej terenu w miejskich szkołach. Porozumienie z miastem zerwano, a wójt utworzyła gimnazjum gminne. Placówka powstała w siedzibie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych przy ulicy Skłodowskiej-Curie. Szkoła jest mała – zmieściły się tam dwa roczniki gimnazjalistów, ale dla trzeciego nie ma już miejsca. Wójt Tadeusz Kielan ma więc do rozwiązania poważny problem. Pojawił się pomysł, żeby wrócić do modelu sprzed lat i przenieść gimnazjalistów do Gimnazjum nr 1 w Lubinie. Część rodziców nie godzi się jednak na takie rozwiązanie. W najbliższych dniach ma się odbyć sesja rady gminy, na której zapadnie decyzja dotycząca przyszłości szkoły. http://youtu.be/-jyHMBKW-w8





