Wyciszone dźwięki sygnalizacji świetlnej dla pieszych zwróciły ostatnio uwagę lubinian. – To awaria czy celowe działanie urzędu? – zastanawiają się Czytelnicy.
Podchodzimy do sygnalizacji, naciskamy przycisk i czekamy aż zapali się zielone światło. W tym czasie używamy telefonu albo rozglądamy się dookoła. Ruszamy dopiero, gdy usłyszymy charakterystyczny pikający dźwięk.
– A dźwięków właśnie ostatnio zabrakło. Myślę, że mieszkańcy mocno się już do nich przyzwyczaili. Nie mówiąc o osobach niepełnosprawnych, które mają problemy ze wzrokiem – zauważa jeden z Czytelników.
Chodzi konkretnie o przejście dla pieszych przy skrzyżowaniu ulic Sikorskiego z Sybiraków oraz Kościuszki z Armii Krajowej. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jaki jest powód ściszonych dźwięków wspomnianych sygnalizacji.
Jak zapewnia Zdzisław Przepiórski, kierownik referatu inżynierii ruchu w lubińskim urzędzie miejskim, magistrat nie wyłączył dźwięków celowo. – W przypadku skrzyżowania przy galerii, sygnalizacja uległa awarii, nad którą pracują już odpowiednie służby – informuje urzędnik.
Jeśli chodzi o przejście przy ul. Kościuszki, dźwięk sygnalizatora był ściszony. – Jednak teraz wszystko działa już jak należy – zapewnia Zdzisław Przepiórski.





