Dzielimy się krwią i szpikiem

53

Nasza świadomość się zmienia. Nie boimy się pomagać, a wręcz robimy to coraz chętniej. I to widać. Podczas niedzielnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w galerii Cuprum Arena lubinianie chętnie dzielili się nie tylko pieniędzmi. Oddali też to, co najcenniejsze – krew. Wiele osób zapisało się też do bazy potencjalnych dawców szpiku, by w razie potrzeby uratować komuś życie.

W tym roku finał WOŚP w Lubinie zorganizowano na szerszą skalę. Były koncerty, licytacje, ale też punkty, gdzie można było oddać krew. To inicjatywa lubińskiego oddziału Regionalnego centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, któremu pomagał Klub Honorowych Dawców Krwi Serce Górnika.

– Krew w galerii oddało 41 osób. To daje około 20 litrów krwi – informuje Joanna Jarmolińska, kierownik RCKiK w Lubinie. – To dobry wynik, ale generalnie my na lubinian nie mamy co narzekać. Krew często oddają górnicy, wśród nich jest wielu honorowych dawców, ale nie tylko oni. Każdego dnia w naszej stacji mamy około 20 osób. W piątki ta liczba zwiększa się nawet do stu osób, bo wtedy pracujemy dłużej– dodaje.

Czy zdarzają się dni, kiedy krwiodawców nie ma wcale? – Nie, na szczęście są każdego dnia. W ciągu ostatnich lat był tylko jeden taki dzień, kiedy nikt nie przyszedł. To było w lipcu 2007 roku. Ale wtedy było bardzo gorąco. Ludzie rozumieją, że trzeba sobie nawzajem pomagać – dodaje.

Joanna Jarmolińska zrobiła nawet małe podsumowanie. Od listopada 2013 roku do listopada 2014 roku krew oddało u nas aż 8 tys. osób. – To naprawdę dobry wynik. Oczywiście czasem zdarza się, że brakuje jakiejś grupy krwi, teraz mało mamy na przykład O –. Ale ten, kto krwi potrzebuje, na pewno ją dostanie. Wtedy uruchamiamy swoje rezerwy – zapewnia.

Podobnie jest z oddawaniem szpiku. W galerii potencjalnych dawców rejestrowała Fundacja DKMS. Pomagali jej też wolontariusze z Drużyny Szpiku KGHM. – Tego dnia zarejestrowało się 95 osób. To dobry wynik, każda taka osoba to szansa na uratowanie kolejnego życia – podsumowuje Bogusław Godlewski, koordynator wolontariatu w KGHM.

Razem z Drużyną Szpiku i DKMS działali też młodzi z Gimnazjum nr 5 w Lubinie. Wcześniej przeszkoleni, teraz przekazywali lubinianom wiedzę na temat tego na czym polega przeszczep. – Kiedyś ludzie bali się, że to boli. Że szpik pobierany jest z kręgosłupa i dawcy może się coś stać. To mit. Zabieg jest bezbolesny i zupełnie dla nas bezpieczny – zapewniają działacze fundacji.


POWIĄZANE ARTYKUŁY