Z Lubiąża trafiła aż do Lubina

44

To nieprawdopodobna wręcz historia, a właścicielka Neli liczy też, że skończy się happy endem. Pani Renata poszukuje swojej zaginionej suczki rasy husky i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że psina zaginęła w Lubiążu, a odnalazła się w… Lubinie. Znalazła nowy dom, a potem znów zniknęła. – Proszę ludzi dobrego serca o pomoc w odnalezieniu Neli – apeluje kobieta.

Do Lubina suczka husky trafiła przed świętami. 22 grudnia psa znaleziono na drodze koło salonu Volkswagena. Zaopiekowała się nią weterynarz z Osieka, do której trafiają wszystkie znalezione w mieście zwierzęta. A ponieważ przez kilka dni nie zgłaszał się właściciel, w pierwszy dzień świąt suczkę oddano do adopcji.

U rodziny z Lubina, która się nią zaopiekowała była tylko dwa dni. Zerwała się ze smyczy i uciekła. W weekend widziana była w parku Wrocławskim. Potem nie było już żadnego śladu. Nowy właściciel wciąż szuka zwierzęcia. Ale szybko okazało się, że nie tylko jemu zależy na odnalezieniu suczki. Szuka jej też pani Renata – to jej Neli uciekła aż z Lubiąża.

– 18 grudnia uciekła z podwórka. Przez tyle dni szukałam jej na wszelkie sposoby – przez weterynarzy, sołtysów, jeździłam po okolicach, wywieszałam apele. Ale sprawdzałam Lubiąż i okolice, w życiu nie pomyślałabym, że będzie w oddalonym o 30 km Lubinie – opowiada pani Renata.

Na trop psa kobieta wpadła dzięki portalom społecznościowym, gdzie pojawiło się ogłoszenie o zaginionym psie. – Moja Nelusia bardzo boi się wystrzałów petard i burzy. Jest bardzo łagodna, dlatego tak się o nią martwimy. Cała rodzina na nią czeka, dom bez niej jest taki pusty. Bardzo proszę o jakąś informację na jej temat – dodaje właścicielka.

Jeśli ktoś widział psa lub wie gdzie może się znajdować proszony jest o kontakt z panią Renatą: tel. 71 389 70 68 lub 725 155 808.

AKTUALIZACJA. Jeszcze tego samego dnia udało się odnaleźć suczkę. Neli jest już w domu w Lubiażu, a jej właściciele dziękują lubinianom za pomoc.


POWIĄZANE ARTYKUŁY