Siedem wozów strażackich gasiło dziś nad ranem pożar domu jednorodzinnego w pobliskich Siedlcach, gdzie przebywała kilkuosobowa rodzina. Jak informują strażacy, przyczyna pożaru wciąż pozostaje niewyjaśniona. Nad sprawą pracuje policja.
Ogień w domu został zauważony dopiero po godz. 4 rano. Tragedii udało się uniknąć dzięki jednemu z lokatorów, który wstał wcześnie do pracy. To on powiadomił strażaków o pożarze.
– Na miejsce wysłane zostały cztery zastępy PSP z Lubina. Niezbędna okazała się także pomoc pobliskich OSP. Pomagać przyjechali nam strażacy z Niemstowa, Zimnej Wody, a także ze Ścinawy. Przez ciemności i duże zadymienie działania było mocno utrudnione – przyznaje dyżurny operacyjny lubińskiej straży pożarnej Marek Barylak.
Jednak dzięki sprawnej akcji strażaków ogień udało się opanować bardzo szybko. W rezultacie nikt z lokatorów nie ucierpiał.
Akcja w Siedlcach wciąż trwa. Strażacy od kilku godzin dogaszają strawiony przez ogień dom. Gdy ich działania zostaną zakończone, swoje czynności rozpoczną policjanci z grupy dochodzeniowo śledczej, którzy ustalą prawdopodobną przyczynę powstania pożaru.
Według pracujących na miejscu strażaków, pożar mógł mieć związek z awarią komina. W sezonie zimowym do tego typu usterek będzie dochodziło częściej niż zwykle.
http://youtu.be/VvRyzZqBXgw





