Kielanem straszą już nawet dzieci. „Likwidator” – takie określenie usłyszał nieraz w ostatnich dniach kandydat na wójta gminy Lubin. – Mogę jeszcze zrozumieć czarną propagandę, bo w kampanii wyborczej niektórzy sięgają po różne metody, żeby wygrać. Jednak żeby stosować propagandę w szkołach podstawowych… Wykorzystywać dzieci… – mówi poruszony Tadeusz Kielan, rozważając zgłoszenie sprawy do prokuratury.
Tak ostro w pierwszej turze nie było. Teraz, przyglądając się prowadzonej kampanii, można stwierdzić, że jedna ze stron potraktowała drugą turę jak walkę na śmierć i życie, w której wszystkie chwyty są dozwolone. „Likwidator”, „zlikwiduje naszą gminę” – starszą mieszkańców ulotki przygotowane przez KWW Rogowska, Szumlański.
Tadeusz Kielan może jedynie prostować to, co o sobie słyszy. – Nigdy nie miałem i nie mam w planach likwidacji gminy! – zapewnia. – Jestem za integracją samorządów, ale tylko i wyłącznie wtedy, kiedy 80 procent mieszkańców opowie się w referendum za – dodaje. – Cena wody też nie ulegnie zmianie. Jeżeli chodzi o opłaty i podatki, to nie wprowadzę żadnych nowych. Jedynie jeden zlikwiduję – od nieruchomości – mówi. – Nie zamierzam likwidować szkół. A jeśli będzie taka potrzeba, to uważam, że należy utworzyć na przykład nowe przedszkola. Chciałbym stworzyć wspólną komunikację autobusową z miastem, bo tak będzie taniej dla gminy, ale dla mieszkańców niczego to nie zmieni, może poza tym, że autobusy będą kursować też weekendy – wylicza Kielan niektóre z punktów swojego programu.
We wsiach gminy Lubin panuje ciężka atmosfera. Ci, którzy otwarcie popierali Kielana, muszą się liczyć z ostracyzmem. – W powietrzu można zawiesić siekierę. Jeśli popierasz Kielana, to słyszysz szepty za swoimi plecami i zarzuty: „Jak tak możesz, przecież on zlikwiduje gminę”. Można by pomyśleć, że nadchodzi koniec świata, a Kielan, jeśli zostanie wójtem, to zgasi słońce, zakaże nosić się kurom, dawać mleko krowom, a ziemi być żyzną. Zwinie też asfalt, likwidując drogi. Do tego zbierze mieszkańcom wszystko, co mają – mówi jeden z mieszkańców Niemstowa.
I zapewne atmosfera we wsiach się nie zmieni do samego głosowania, a to odbędzie się w najbliższą niedzielę – 30 listopada.
– W pierwszej turze wyborów na wójta gminy Lubin otrzymałem 36 procent głosów. To bardzo duży kapitał, szczególnie, że moją konkurentką była urzędująca wójt. Dziękuję bardzo mieszkańcom za zaufanie i zapewniam, że go nie zawiodę. Zachęcam też wszystkich, żeby wzięli udział w drugiej turze i nie pozwolili innymi decydować za siebie – mówi Tadeusz Kielan, który zamierza nadal odwiedzać mieszkańców i z nimi rozmawiać. – Będę chodził od domu do domu. Planuję też kolejne wyjazdy żółtym autobusem. Będę przypominał swój program – dodaje.
http://youtu.be/xnBoV-bLTVY





