Zarówno w gminie wiejskiej Lubin, Ścinawie, jak i Rudnej obędzie się wyborcza dogrywka. W każdej z tych miejscowości sytuacja wygląda podobnie. W drugiej turze o fotel wójta – w przypadku gminy Lubin i Rudnej – czy burmistrza – w Ścinawie – powalczą osoby sprawujące te funkcje od wielu lat z kandydatami popieranymi przez prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego.
W gminie Lubin zmierzy się Irena Rogowska i Tadeusz Kielan, w Ścinawie Andrzej Holdenmajer z Krystianem Kosztyłą, a w Rudnej Władysław Bigus i Waldemar Latos.
To sytuacja dosyć niezwykła, bo Rogowska, Holdenmajer i Bigus rządzą od dawna i cztery lata temu wygrali w pierwszej turze. Bigus na przykład jest wójtem Rudnej od 23 lat i nigdy jeszcze nie brał udziału w drugiej turze.
Konkurentów tej trójki – Kielana, Kosztyłę i Latosa – popiera prezydent Lubina Robert Raczyński. Dlaczego?
– To są ludzie, którzy chcą ze mną współpracować i to otwarcie. Nie będą prowadzić wojenek i zasypywać nas różnymi papierami, w ogóle niepotrzebnymi – mówi włodarz Lubina.
Jak podkreśla prezydent Raczyński, jeśli ta trójka wygrałaby wybory w sąsiednich gminach, droga do współpracy byłaby otwarta i można by było wspólnie rozwijać powiat.
– Ścinawa i gmina wiejska Lubin są niezbędne, jeśli chodzi o rozwój powiatu lubińskiego. To zintegruje nas już całkiem, jeśli przyjaźni ludzie, przyjaźni miastu, Lubinowi będą tam pracować – dodaje Raczyński.
Dla nikogo nie jest tajemnicą, że współpraca z dotychczasowymi szefami gminy wiejskiej Lubin, Ścinawy i Rudnej nie układa się najlepiej. Właściwie w tej chwili nie ma jej chyba wcale.
Druga tura wyborów odbędzie się już w przyszłym tygodniu – 30 listopada. Wtedy też okaże się, kto przez najbliższe cztery lata będzie rządził w Ścinawie, Rudnej i gminie Lubin – czy powróci to co było czy zwycięży nowe.





