Potwierdziły się nasze sondaże – Robert Raczyński zdobył 70,76 proc. głosów, tym samym wygrywając wybory na prezydenta Lubina w pierwszej turze. Raczyński odniósł też miażdżące zwycięstwo w radzie miejskiej. Przedstawiciele jego komitetu wyborczego zdobyli 22 na 23 mandaty.
Prezydent Raczyński przyznaje, że nie spodziewał się aż tak wysokiego wyniku. Jego konkurenci do fotela prezydenta zostali daleko w tyle – Krzysztof Kubów zdobył 18,08 proc. głosów, a Krzysztof Olszowiak 11,16 proc.
– Nie liczyłem na aż tak wysoki wynik. Ale z drugiej strony nic takiego nie narozrabiałem przez ostatnie cztery lata. W związku z tym wynik powinien być podobny, jak podczas poprzednich wyborów. A wtedy miałem 72 procent – mówi Robert Raczyński. – To znaczy, że moi wyborcy potwierdzili mój mandat – dodaje.
Robert Raczyński odniósł również zwycięstwo w wyborach do rady miejskiej. Jego przedstawiciele zajęli większość miejsc – 22 na 23. To więcej niż w poprzedniej kadencji. Prezydent odrzuca jednak zarzuty, które ewentualnie mogą się pojawić, że jego ugrupowanie ma teraz władzę absolutną w mieście.
– Nie możemy nakładać podatku, poza podatkiem od nieruchomości, w związku z czym na pewno nie mamy władzy absolutnej – mówi. – A nawet nie chcemy jej mieć.
KWW Robert Raczyński Lubin 2006 świetnie poradził sobie również w wyborach do rady powiatu. Wszystko wskazuje na to, że zdobył 14 lub 15 mandatów.
– To większy sukces niż cztery lata temu, bo wtedy było 12 mandatów. Obdarzono nas więc większym zaufaniem, mimo że w tej kadencji były trudne decyzje, między innymi prywatyzacja szpitala. Ludzie zobaczyli, że nie chodzi o to, żeby wziąć pieniądze do własnego garnuszka, ale żeby wydać je na drogi w powiecie i mieście – dodaje Robert Raczyński.
Na razie jeszcze nie wiadomo, jak Bezpartyjni Samorządowcy, czyli ugrupowanie, które założył między innymi Robert Raczyński, poradzili sobie w wyborach do sejmiku Dolnego Śląska. Ale prezydent Lubina przyznaje, że mimo to już teraz odbiera telefony od ewentualnych koalicjantów. Zastrzega jednak, że z wszelkimi rozmowami wstrzymuje się do oficjalnego ogłoszenia wyników. Nieoficjalnie mówi się jednak, że Bezpartyjni będą trzecią siłą w sejmiku po PiS i PO.
Teraz Robert Raczyński planuje kilkudniowy odpoczynek, po czym zabiera się do pracy. Jak mówi, chce wybudować odkryty basen, ale jego największym marzeniem jest, aby za cztery lata Lubin miał wreszcie połączenia klejowe z resztą kraju.
– Za cztery lata chciałbym pojechać do Świnoujścia koleją – dodaje.
Raczyński jest jednym z nielicznych dotychczasowych prezydentów, którzy wygrali w pierwszej turze. Nie udało się to między innymi Rafałowi Dutkiewiczowi we Wrocławiu, który do tej pory zdobywał zdecydowaną większość głosów, czy Tadeuszowi Krzakowskiemu w Legnicy i Janowi Zubowskiemu w Głogowie. http://youtu.be/X9aoW3ROBaY





