Na razie – według danych z godziny 12 – tylko 10 procent lubinian wzięło udział w dzisiejszych wyborach samorządowych. To bardzo słaby wynik. Frekwencja w kraju wynosi 14,6 procent. Dolny Śląsk wypada najsłabiej ze wszystkich województw – do południa zagłosowało 11,85 procent mieszkańców. Lubin ma jeszcze słabszy wynik. – Idźmy do wyborów i nie pozwólmy innym decydować za nas – apelują media w całej Polsce.
Łącznie w Lubinie głosować możemy w 48 lokalach wyborczych. Wybieramy prezydenta – a w gminach wójta lub burmistrza oraz trzech radnych – do rady miejskiej, powiatowej i sejmiku. Łącznie oddajemy więc cztery głosy.
Na razie frekwencja jest bardzo słaba. Na szczęście powoli zaczyna się to zmieniać. Ruch w lokalach wyborczych robi się większy. To znana praktyka – większość z nas idzie głosować po obiedzie lub niedzielnej mszy świętej.
– Przyszliśmy głosować, ponieważ to nasz obywatelski obowiązek. Chcę mieć wpływ na to co się dzieje w moim mieście – mówi pan Tomasz z Lubina, którego spotkaliśmy w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 46.
W całym powiecie w południe frekwencja wyniosła łącznie 11,37 procent. Jeżeli chodzi o gminy najwyższa była w Rudnej – 18,73 proc., w gminie wiejskiej Lubin – 13,58 proc., a w gminie Ścinawa – 13,19 proc.
Głosowanie potrwa do godziny 21. Po godzinie 18 znane będą kolejne dane dotyczące frekwencji.
Jak nam powiedziała Sylwia Serafin z lubińskiej policji, głosowanie przebiega spokojnie. – Dotąd nie było żadnego przypadku złamania ciszy wyborczej – informuje.





