Mieszkaniec pobliskich Prochowic, 36-letni Krzysztof K., prowadzący punkt sprzedaży złomu, który bardzo często odwiedzają szczególnie mieszkańcy okolicznych wsi, wpadł w ogromne tarapaty. Przez ponad rok nie płacił VAT-u, którego uzbierało się ponad milion złotych! Nie dość, że zostanie skazany, to jeszcze w ciągu czterech lat będzie musiał oddać do budżetu państwa całą zaległą kwotę.
Sprawą zajmowała się legnicka prokuratura, która skierowała już do sądu akt oskarżenia w sprawie o tzw. firmanctwo, czyli zatajenie rzeczywistych rozmiarów prowadzonej działalności gospodarczej, przez co w okresie od lutego 2010 roku do lipca 2011 roku nie zapłacono podatku VAT w łącznej kwocie 1.187.508 zł.
Krzysztof K. punkt handlu złomem prowadzi w Prochowicach od 14 lat. – Od 2010 r. w celu zatajenia rzeczywistych rozmiarów swojej działalności i uniknięcia płacenia podatku od towarów i usług VAT nawiązał współpracę z trzema mężczyznami prowadzącymi działalność gospodarczą w tym zakresie i za ich zgodą posługiwał się ich firmami w transakcjach sprzedaży – relacjonuje prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Mężczyźni jeździli do firm odbierających złom razem z oskarżonym lub jego pracownikami, a na miejscu wypisywali jedynie faktury sprzedaży zgodnie ze specyfikacją przedstawioną przez Krzysztofa K. oraz odbierali gotówkę, którą następnie mu przekazywali. Za każdą transakcję otrzymywali wynagrodzenie w kwocie 400-500 zł, które wypłacane było za wypisanie faktury i obecność w punkcie dostaw. Sami podatku VAT również nie odprowadzali korzystając z zapewnień oskarżonego, iż to on rozlicza się z fiskusem.
– Swoim zachowaniem Krzysztof K. wyczerpał znamiona przestępstw skarbowych firmanctwa oraz nienależytego prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów poprzez nie ewidencjonowanie w niej całej sprzedaży złomu skutkiem czego doprowadził do uszczuplenia podatku VAT dużej wartości. Z procederu oskarżony uczynił sobie stałe źródło dochodów – tłumaczy rzecznik prokuratury.
Mieszkaniec Prochowic przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Zgodził się na karę zaproponowaną przez prokuraturę, czyli rok więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz 4,2 tys. zł grzywny. – Oskarżony zobowiązał się też do naprawienia szkody w postaci zapłaty podatku VAT w kwocie 1.187.508 zł w terminie czterech lat od uprawomocnienia się wyroku – dodaje prokurator Łukasiewicz.
W stosunku do pozostałych mężczyzn prowadzono odrębne postępowanie.





