![]()
Zasady wyłapywania bezdomnych zwierząt na terenie gminy wiejskiej Lubin nie spodobały się legnickiej prokuraturze. Śledczy, przeciwko samorządowi, skierowali w tej sprawie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. – Nie chodzi o sposób, tylko o treść uchwały – zapewnia przewodniczący rady gminy, Jerzy Szumański.
17 czerwca 2004 roku gmina wiejska Lubin przyjęła uchwałę w sprawie zasad i warunków wyłapywania bezdomnych zwierząt na swoim terenie oraz rozstrzyganiu o ich dalszym losie. Radni uchwalili wówczas, że kiedy właściciel złapanego zwierzęcia zostanie ustalony, poniesie koszty jego wyłapania, transportu i pobytu w schronisku.
Zdaniem prokuratora przepisy są niezgodne z prawem. – Przepisy nie przyznają gminie upoważnienia do wprowadzenia opłat za tego rodzaju usługi. Organ gminy nie jest upoważniony do regulowania tego, co zostało już uregulowane, ani modyfikowania przepisu ustawowego – czytamy w uzasadnieniu. Zdaniem prokuratora doszło więc do przekroczenia prawa przez radnych.
Bezpańskich psów w gminie wiejskiej Lubin jest naprawdę dużo. Na szwendające się zwierzęta od wielu lat żalą się mieszkańcy wsi. Radni co roku uchwalają program opieki nad zwierzętami, według którego prowadzone jest wyłapywanie bezdomnych czworonogów.
Jak informuje rzecznik gminy wiejskiej Lubin, Janusz Łucki, gmina nie miała nigdy firmy, która zajmowałaby się odławianiem bezpańskich psów. – Tego typu działania prowadzimy na zasadzie zlecenia. Jeśli otrzymujemy informację o błąkającym się zwierzęciu, kontaktujemy się z firmą, która zajmuje się jego odłowieniem i transportem do schroniska – tłumaczy rzecznik.
Po skargach prokuratury, gmina zastanawia się jednak, czy nie przeprowadzić przetargu, który wyłoni profesjonalną firmę. – Najpierw musimy jednak, jak co roku, przyjąć program opieki nad zwierzętami, co potrwa do końca marca – dodaje Janusz Łucki.





