Między innymi o ustawienie przetargu na zakup samochodu służbowego dla lubińskiego nadleśnictwa zostali oskarżeni jego były szef Damian M. oraz inżynier nadzoru Paweł C., syn byłego posła PiS z naszego regionu. Prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.
– Obu mężczyzn oskarżono o to, że od stycznia do kwietnia 2012 roku, będąc funkcjonariuszami publicznymi, działając wspólnie i w porozumieniu z Marcinem P. – ówczesnym komendantem straży leśnej – będąc uprawnionymi i zobowiązanymi do zorganizowania przetargu na samochód służbowy o nadwoziu pick-up, przekroczyli swoje uprawnienia w ten sposób, że weszli w porozumienie z osobą reprezentującą dostawcę pojazdu o wartości około 175 tys. zł w zakresie ustalenia istotnych warunków zamówienia, co w efekcie umożliwiło wybór ustalonego uprzednio oferenta i zawarcie z nim finalnej umowy, czym działali na szkodę Nadleśnictwa Lubin – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
To jednak nie wszystkie zarzuty, jakie postawiono obu mężczyznom.
Byłego inżyniera nadzoru 35-letniego Pawła. C. oskarżono także o to, że dzierżawiąc przez kilka miesięcy, od września 2011 roku do marca 2012 roku, teren od nadleśnictwa wyciął około 75 drzew wartych ponad 42 tys. zł. – Działanie to spowodowało zniszczenie w świecie roślinnym w znacznych rozmiarach – dodaje Liliana Łukasiewicz.
Ponadto Paweł C. będąc pracownikiem służby leśnej polecił innej osobie prowadzenie działalności gospodarczej związanej z obrotem drewnem i wszedł z nią w porozumienie, a następnie nadzorował i koordynował tę działalność. Czerpał z tego korzyści majątkowe, działając na szkodę Nadleśnictwa Lubin.
Paweł C. nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu przestępstw. Grozi mu kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd może również nakazać mu zapłacenie nawiązki w wysokości podwójnej wartości ukradzionego drzewa, a zatem 85 tys. zł.
Natomiast były szef lubińskiego nadleśnictwa, 34-letni Damian M. został oskarżony o to, że w 2011 i 2012 roku działał na szkodę interesu publicznego, niedopełniając swoich obowiązków. Mężczyzna prowadził procedury wydzierżawienia podległych mu lasów państwowych Pawłowi C. bez dochowania procedur wynikających z obowiązujących przepisów. Damian M. nie powiadomił stróżów prawa, mimo że wiedział, o wyrębie lasu. A także nie zawiadomił nikogo o kradzieży piasku z wyrobiska znajdującego się w nadleśnictwie. Mimo że również o tym wiedział.
Damian M. przyznał się do wszystkiego. Grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.





