Zmarł lubiński Mikołaj

101

To wyjątkowo smutny dzień dla naszego miasta. Właśnie otrzymaliśmy informację, że zmarł Edward Wielgus-Czajkowski, znany jako lubiński Mikołaj.

To on przywrócił lubinianom wiarę w świętego Mikołaja. W końcu nie przez przypadek jego numer telefonu to – jak często powtarzał – trzy bałwanki, szósty grudnia, szósty grudnia. Przed świętami rozdawał dzieciom prezenty i cukierki, a w Dniu Kobiet, piękniejszej części naszego miasta, symboliczne tulipany. Miał swoją wypożyczalnię strojów karnawałowych, a przez pewien czas także kwiaciarnię. Był też kolekcjonerem. Jego zbiór dziadków do orzechów jest jednym z największych w Polsce.

Dwa lata temu został  najaktywniejszym wolontariuszem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Mając przy sobie specjalny identyfikator z datą 6 grudnia, zebrał w swojej puszcze ponad 3,5 tys. zł. 

Goszcząc w naszej redakcji, opowiadał, że to jego życiowy rekord. A wiosną i latem, kiedy Mikołaj miał mniej pracy, z sań przesiadał się na… rikszę. Woził nią dzieci, a czasem nawet zaciekawionych przechodniów.

Potem przyszła choroba. Białaczka. Ale nawet to nie powstrzymało jego zapału. Jeszcze przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia nagrywał programy z Telewizją Regionalną. To było między poszczególnymi pobytami w szpitalu. Bo jak mówił, święta bez Mikołaja, to żadne święta. Zakładał wtedy sztuczną brodę, bo tę, którą pielęgnował przez lata, zniszczyła choroba.

Mikołaj stoczył w swoim życiu niejedną walkę. Tę z białaczką niestety przegrał. Pozostawił żonę i dwoje małych dzieci. Bez wątpienia to była bardzo barwna postać w naszym mieście, której wszystkim będzie brakować. Rodzinie i bliskim lubińskiego Mikołaja składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Pogrzeb odbędzie się dzisiaj o godz. 13:00 na "starym" cmentarzu w Lubinie


POWIĄZANE ARTYKUŁY