Lubiński Termal idzie pod młotek. Taką decyzję podjęli na wczorajszej sesji radni miejscy. Prezydencki rzecznik Jacek Mamiński tłumaczy, że to najlepszy moment na sprzedaż, bo ogrzewaniem miasta i tak zajmuje się już spółka prywatna. Termal jedynie rozprowadza ciepło wytworzone prze Energetykę, utrzymywanie pakietu akcji w przedsiębiorstwie mija się więc z celem.
Sprzedaż Termalu to pomysł prezydenta. Uchwała została podjęta, więc wkrótce włodarz oficjalnie ogłosi ofertę sprzedaży pakietu wszystkich akcji spółki.
– Tę spółkę może kupić wyłącznie inwestor branżowy, a więc zajmujący się ciepłownictwem i energetyką. Inaczej będzie to po prostu nierentowne – tłumaczy Piotr Chojnacki, prezes lubińskiego Termalu. – Ciepło nie może być jedynym produktem firmy, bo nie będzie się to opłacało. Najlepiej, gdyby można to było połączyć z prądem – dodaje szef spółki.
Dziś w ciepłowniczej spółce pracuje zaledwie 13 osób, które obsługują 65 procent odbiorców ciepła w mieście. – Kiedyś ten sam rynek obsługiwało 200 pracowników. Osiągnęliśmy już maksymalną granicę w zakresie obniżania kosztów – tłumaczy prezes Chojnacki.
Termal zainwestował też w wymianę węzłów cieplnych. To jednak nie wystarczy, by firma mogła cieszyć się dobrą kondycją. Spółka potrzebuje kapitału z zewnątrz, który może zapewnić tylko branżowy inwestor.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kupnem zainteresowana jest Energetyka. Co na to jej władze? – Dziś jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić – tłumaczy wiceprezes Bronisław Rybka. – Możemy wrócić do tej rozmowy za miesiąc – ucina. Wtedy będzie też wiadomo co z załogą. Czy Energetyka przejmie przedsiębiorstwo razem z pracownikami czy może w ogóle nie będzie chętnego na zakup tych akcji.
Dodajmy, że w Lubinie wytwarzaniem ciepła zajmuje się Energetyka. Transport, a więc sieci w 70 proc. należą do legnickiego WPEC-u, a jedynie w 30 proc. do lubińskiego przedsiębiorstwa. Główną działalnością Termalu jest zatem sprzedaż ciepła, a więc odbiór poprzez węzły ciepłownicze.
To już czwarta próba sprzedaży spółki. Pierwszy raz decyzja o zbyciu pakietu akcji zapadła w 2005 roku. Jak dotąd nie było jednak chętnych.





