Ponad pół tysiąca osób z naszego regionu ma dziś powód do zmartwień. Okazało się, że legnicka szkoła nauki jazdy „Start”, w której zdawali egzaminy, nie miała uprawnień, by je przeprowadzać. Tym samym bardzo prawdopodobne jest, że stracą prawa jazdy. Taką decyzję wydało Samorządowe Kolegium Odwoławcze. W obronie pokrzywdzonych stanęła legnicka prokuratura, która zastanawia się czy nie zaskarżyć decyzji SKO.
Sprawa zaczęła się od jednej młodej legniczanki, której cofnięto prawo jazdy. Ale okazało się, że taka sama sytuacja dotyczy 540 osób z naszego regionu, dlatego prokuratura rozważa przyłączenie się do trwającego postępowania administracyjnego.
– Mając na względzie interes społeczny i słuszny interes osób, które uzyskały uprawnienia do kierowania pojazdami po ukończeniu kursu w szkole Marka K. nie mając świadomości utraty przez niego uprawnień i nieprawdziwości wydanych im zaświadczeń oraz, które zdały następnie egzamin państwowy uprawniający do prowadzenia pojazdów, prokurator zwrócił się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Legnicy o nadesłanie odpisu budzącej kontrowersje decyzji celem zbadania jej pod kątem zgodności z prawem – tłumaczy Liliana Łukaszewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Po zapoznaniu się z argumentacją kolegium prokurator zdecyduje czy skierować odpowiednie środki prawne – skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, czy też wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy – w interesie legniczanki, a w konsekwencji i w interesie pozostałych ponad 540 osób, którym Marek K. wydał fałszywe zaświadczenia.





