Pod listem intencyjnym w sprawie pozyskania pieniędzy na odnowienie linii kolejowej nr 289 oraz budowy nowej, łączącej Lubin z Polkowicami i Głogowem, podpisała się dziś większość samorządowców z naszego regionu. – To dla nas wielka szansa. Stworzenie takiego połączenia postawi nas na równi z Wrocławiem, a w perspektywie lat będzie tu łatwiej o pracę – zapewnia prezydent Lubina Robert Raczyński.
Do projektu przyłączyli się: prezydent Głogowa Jan Zubowski, wójt gminy Głogów Andrzej Krzemień, prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski, wójt gminy Lubin Irena Rogowska, burmistrz Polkowic Wiesław Wabik oraz szef Związku Gmin Zagłębia Miedziowego Emilian Stańczyszyn. Współpracą zainteresowani są także wójt gminy Miłkowice Waldemar Kwaśny i wójt gminy Żukowice Krzysztof Wołoszyn, jednak włodarze nie dotarli dziś do Lubina.
O modernizację kolei prezydent Raczyński zabiegał już od dawna. – Całość polegałaby na remoncie i rozbudowie sieci kolejowej w naszym regionie. Jesteśmy bowiem w stanie zagwarantować mieszkańcom podobne warunki komunikacyjne co Wrocław, a co za tym idzie, miejsca pracy – tłumaczy Robert Raczyński.
Zastanawiające jest natomiast zachowanie wójt gminy Lubin, która – mimo wcześniejszych deklaracji – przyszła dziś do urzedu miejskiego, ale nie podpisała dziś listu intencyjnego. Irena Rogowska żądała od prezydenta Lubina szczegółów dotyczących budowy sieci. – Jako członkowie Związku Gmin Zagłębia Miedziowego nie możemy wchodzić w porozumienia. To niezgodne z prawem – twierdzi wójt. Ponadto szefową gminy interesowało także czy i w których wsiach wybudowane zostanę przystanki oraz stacje kolejowe.
– To list intencyjny, nie porozumienie. Wiadomo jednak, że wspólnymi siłami można zdziałać więcej. Niepokojące jest to, że hamulcem rozwoju dla całego regionu ponownie staje się gmina wiejska Lubin – komentuje Robert Raczyński.
Ostatecznie Irena Rogowska poprosiła o czas na zastanowienie. – Dziś nie wzięłam nawet pieczątek. Pojawię się w urzędzie jutro. Jeśli moje wątpliwości zostaną rozwiane, list zostanie podpisany – twierdzi wójt.
Inwestycja pochłonie około 500 mln zł, jednak dzięki zawartej współpracy samorządowcy będą mogli starać się o stuprocentowe dofinansowanie z Unii Europejskiej.
Treść listu intencyjnego publikujemy w załączniku.





