Czterech mężczyzn ukradło warte tysiąc złotych metalowe elementy ogrodzenia, które wystawione były przed jednym z lubińskich marketów budowlanych. Gdy zatrzymali ich policjanci, twierdzili, że je… znaleźli. Od wszystkich czterech „znalazców” czuć było alkohol.
Była godzina 16 gdy jedna z pracownic marketu budowlanego na Przylesiu zauważyła czterech mężczyzn niosących metalowe elementy ogrodzenia. Wyglądali na pijanych.
– Zachowanie mężczyzn, znajdujących się wyraźnie pod wpływem alkoholu, wzbudziło jej podejrzenie do tego stopnia, że postanowiła powiadomić o tym oficera dyżurnego lubińskiej komendy – mówi aspirant Karolina Hawrylciów z lubińskiej policji.
Mężczyźni zapytani przez policjantów, skąd mają elementy ogrodzenia, odpowiedzieli, że znaleźli. – Twierdzili, że zostały porzucone przez sprzedawców choinek, na stoisku przy hipermarkecie. Jak się okazało, nie była to prawda. Stoisko takie w ogóle nie istniało, a ogrodzenia okazały się być skradzione z wystawy, znajdującej się na zewnątrz jednego z marketów budowlanych – dodaje Karolina Hawrylciów.
Trzech zatrzymanych mężczyzn to lubinianie, czwarty nie ma stałego miejsca zamieszkania. Mają po 36, 46 i dwóch po 49 lat.
Cała czwórka trafiła na komendę policji, a ukradzione elementy ogrodzenia wróciły do marketu.
– Sprawcy w trakcie popełnienia przestępstwa byli pod wpływem alkoholu, zatem dopiero po wytrzeźwieniu usłyszeli zarzuty kradzieży. Grozi im za to przestępstwo kara do 5 lat pozbawienia wolności – dodaje aspirant Hawrylciów.





