21-latek próbował wmówić policjantom, że marihuanę, którą miał przy sobie, znalazł na przystanku. Szybko okazało się, że ma więcej na sumieniu.

Policjanci podczas patrolowania ulic Lubina, po godz. 21 zauważyli mężczyznę jadącego rowerem. Znali go z wcześniejszych interwencji, dlatego postanowili zatrzymać go do kontroli.
– Podczas wykonywanych czynności policjanci ujawnili przy 21-letnim Lubinianinie marihuanę. Zapytany o pochodzenie narkotyków, mężczyzna oświadczył, że znalazł je na przystanku autobusowym. 21-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych – mówi podkom. Sylwia Serafin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.
Okazało się, że Lubinianin ma więcej na sumieniu. Policjanci ustalili, że może mieć związek z kradzieżą rowerów, do której doszło na terenie Lubina.
– Jednoślady zostały skradzione z klatki schodowej budynku mieszkalnego, a ich łączną wartość właściciel oszacował na kwotę blisko 5 tysięcy złotych. Co ciekawe, jak wynika z wyjaśnień 21-latka, początkowo wcale nie zamierzał szukać rowerów. Mężczyzna miał wejść do klatki schodowej w poszukiwaniu cateringu. Kiedy jednak nie znalazł tego, czego szukał, jego uwagę przykuły pozostawione bez zabezpieczenia jednoślady. Postanowił wykorzystać okazję i je ukraść – mówi oficer prasowy lubińskiej policji.
21-latek przyznał się do kradzieży i usłyszał zarzut popełnienia tego przestępstwa. Odpowie również za posiadanie środków odurzających. Za kradzież grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast za posiadanie środków odurzających, w podstawowym typie przestępstwa, do 3 lat więzienia.





