Parkiet należał do nich

15

Metody trenerskie duetu Jerzy Szafraniec – Zygmunt Woźniczka zaczynają przynosić konkretne rezultaty. Najpierw prowadzony przez nich zespół MKS Zagłębia Lubin ograł na wyjeździe Legionowo, a następnie na własnym terenie pokazał kawał dobrego szczypiorniaka w pojedynku z MMTS Kwidzynem.

Zanim rozpoczęło się spotkanie Superligi Mężczyzn, na środek parkietu wyszli bracia Roman i Edward Wejksznia – lubińscy spadochroniarze, którzy już niebawem będą reprezentowali Polskę podczas Pucharu Świata w Dubaju. Zarząd miedziowego klubu przekazał wyżej wspomnianym panom flagę MKS Zagłębia Lubin, którą zabiorą w tę podróż.

Wracając do meczu, to spotkanie lubinian z ekipą Krzysztofa Kotwickiego tylko do 10. minuty było walką równorzędnych zespołów. Później gospodarze wyszli na prowadzenie, którego bronili jak lwy, a bardzo skuteczna gra Bartosza Dudka między słupkami Zagłębia jeszcze bardziej pomagała zawodnikom z pola skupić się na pozyskiwaniu bramek. Wielokrotnie do siatki Kwidzyna trafiał Michał Stankiewicz, którego obrońcy gości nie byli w stanie powstrzymać. Dodatkowo przyjezdnych torpedował silnymi rzutami z lewej ręki Alen Kulenović, a zaraz po nim celne trafienia zdobywali Jarosław Paluch czy Leszek Michałów. Ten drugi jako ostatni w pierwszej połowie dopisał na konto Zagłębia celne dwa trafienia i zespół Jerzego Szafrańca wygrywał 18:15.

Na drugą połowę miedziowi wyszli jeszcze bardziej zmotywowani. Ich gra była szybka, a procent popełnianych błędów najmniejszy w tej rundzie. Na dwadzieścia minut przed końcową syreną lubinianie prowadzili 24:17. Niesieni dopingiem klubu kibica oraz lubińskich rugbystów w pewnym momencie doprowadzili do stanu 30:20. 2 punkty były w zasięgu ręki. Kwidzyn pod koniec meczu na chwilę dostał skrzydeł, ale lubinianie zachowali zimną krew do ostatnich sekund tego emocjonującego pojedynku. Ostatecznie Zagłębie wygrało 37:30 i razem z kibicami mogło fetować wygraną.

– Przyznam się, że bardziej spektakularnego powrotu chyba nie mogłem sobie wymarzyć jak te zwycięstwo. Zasłużyliśmy na nie. Pokazaliśmy z przebiegu meczu, że to nasz plac, nasze boisko i tutaj my rządzimy. Narzuciliśmy własny styl gry, który prowadziliśmy do końca pojedynku. Zwycięstwo jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Piłka ręczna, to taki sport, że z tygodnia na tydzień należy być przygotowanym na najgorsze oraz na walkę od pierwszej do ostatniej minuty, bo sport nie lubi pustki – skomentował Jerzy Szafraniec, szkoleniowiec MKS Zagłębia Lubin.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY