Siedem osób zatrzymanych, kilogramy narkotyków, gotówka, biżuteria i wątki związane z kradzieżami samochodów. Prokuratura Rejonowa w Lubinie nadzoruje śledztwo dotyczące działalności zorganizowanej grupy przestępczej, której członkami mieli być przede wszystkim członkowie jednej rodziny. Podejrzani zajmowali się głównie obrotem metamfetaminą i marihuaną. Cała siódemka trafiła na trzy miesiące do aresztu. Członkom rodziny grozi nawet 18 lat więzienia.
Do zatrzymań doszło 14 października. Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Legnicy oraz Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu przeprowadzili przeszukania i zatrzymali siedem osób. Trzy z nich wpadły w ręce policjantów na lotnisku we Wrocławiu, po powrocie z zagranicznych wakacji.
Podczas przeszukań zabezpieczono między innymi znaczne ilości gotówki, biżuterię, narkotyki, części samochodowe oraz papierosy bez polskich znaków akcyzy.
Jak wynika z ustaleń śledczych, grupa miała działać co najmniej od maja 2024 roku na terenie Legnicy, powiatu legnickiego, Głogowa, Wschowy, Leszna oraz innych miejscowości Dolnego Śląska.
– Grupa działała w sposób zorganizowany i zakonspirowany. Jej członkowie posługiwali się telefonami zarejestrowanymi na inne osoby, pseudonimami oraz językiem kodowym – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Centralne role w grupie mieli odgrywać bracia Adrian B. i Patryk B. Pierwszy odpowiadał za kontakty z dostawcami i odbiorcami narkotyków, ustalał ceny oraz organizował spotkania. Drugi miał koordynować większe dostawy i rozdzielać narkotyki pomiędzy pozostałych członków grupy.
W procederze mieli uczestniczyć również ich brat Damian B., rodzice – Ireneusz B. i Jolanta B. – oraz Patrycja B., żona Patryka.
– Grupa wykorzystywała kilka lokali do przechowywania i porcjowania narkotyków, w tym trzy własne mieszkania w Legnicy i jedno w miejscowości pod Legnicą. Jolanta B. uczestniczyła również w rozliczeniach finansowych związanych z obrotem narkotykami – przekazuje prokurator Łukasiewicz.
Najwięcej zarzutów, bo aż osiem, usłyszał Patryk B. Śledczy zarzucają mu między innymi udział w obrocie znacznymi ilościami metamfetaminy – w dwóch wskazanych przypadkach chodzi o co najmniej 1110 oraz 3192 gramy tej substancji. Mężczyzna miał również przygotowywać dostawę czterech kilogramów metamfetaminy do Holandii.
Odpowie także za kradzieże z włamaniem dwóch samochodów: Audi Q5 o wartości ponad 55 tys. zł oraz Mercedesa E220 wartego 147 tys. zł. Zarzuty te obejmują działanie w warunkach recydywy.
Pozostali podejrzani również usłyszeli poważne zarzuty. Adrian B. miał uczestniczyć w obrocie co najmniej 1,57 kg metamfetaminy, a Damian B. – w handlu metamfetaminą i marihuaną. Patrycja B. miała przekazywać narkotyki innym członkom grupy, natomiast Ireneusz B. i Jolanta B. są podejrzani o magazynowanie 2,66 kg metamfetaminy.
Siódmy zatrzymany, Andrzej P., nie jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Zarzucono mu natomiast udział w obrocie blisko 55 gramami marihuany i niemal 58 gramami metamfetaminy.
Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia, natomiast za obrót znacznymi ilościami narkotyków – grzywna i kara od dwóch do dwunastu lat pozbawienia wolności.
– W przypadku podejrzanych, którym zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a zatem wszystkim członkom rodziny B. odpowiedzialność karna może być zaostrzona w górnej granicy zwiększonej o połowę, a zatem do 18 lat pozbawienia wolności i w związku z tym taka kara obecnie ww. grozi – wyjaśnia Liliana Łukasiewicz.
Żadna z zatrzymanych osób nie przyznała się do popełnienia zarzucanych przestępstw. – Prokurator Rejonowy w Lubinie skierował wobec wszystkich zatrzymanych wnioski do Sądu Rejonowego w Lubinie o zastosowanie tymczasowego aresztowania na 3 miesiące, a sąd areszty zastosował – przekazuje rzeczniczka.





