Dym z działek znów daje się we znaki

225

Wraz z początkiem jesieni wrócił problem dymu unoszącego się nad niektórymi częściami Lubina. Mieszkańcy rejonu ulic Staszica i Mickiewicza skarżą się na gryzący zapach, który wieczorami dociera do ich mieszkań. Podejrzewają, że jego źródłem są osoby spalające liście i gałęzie na pobliskich ogródkach działkowych.

Fot. Pixabay.com

– Wystarczy wieczorem otworzyć okno, żeby od razu poczuć dym. Nie wiem, co dokładnie jest palone na działkach, ale zapach jest bardzo nieprzyjemny. Zamiast przewietrzyć mieszkanie, trzeba wszystko zamykać – mówi mieszkanka ul. Mickiewicza.

– Najgorzej jest wieczorami, kiedy dym zaczyna unosić się nad okolicą. Człowiek chce wyjść na spacer albo przewietrzyć mieszkanie, a zamiast świeżego powietrza czuje zapach spalenizny. To naprawdę potrafi być uciążliwe – dodaje mieszkaniec ul. Staszica.

Problem z zadymieniem powraca w okresie jesiennych porządków na działkach. Opadające liście i przycinane gałęzie trzeba zagospodarować, jednak nie wszyscy robią to w zgodzie z obowiązującymi przepisami. Część działkowców wciąż może decydować się na ich spalanie, co bywa uciążliwe dla osób mieszkających w pobliżu.

Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami ustawy o odpadach spalanie odpadów roślinnych poza przeznaczonymi do tego instalacjami jest zabronione. Liście i gałęzie powinny być zagospodarowywane w inny sposób, na przykład poprzez kompostowanie lub przekazanie do odpowiedniego systemu odbioru bioodpadów.

Za spalanie odpadów mogą grozić konsekwencje finansowe. W przypadku wykroczenia polegającego na „termicznym przekształcaniu odpadów poza spalarnią lub współspalarnią” ustawa przewiduje areszt albo grzywnę. Wysokość kary zależy od okoliczności i trybu prowadzenia sprawy.

Warto przy tym odróżnić spalanie odpadów od rekreacyjnego ogniska. Nie każde ognisko oznacza łamanie prawa, ale palenie liści i gałęzi w celu pozbycia się odpadów to inna sytuacja. Uciążliwy dym i intensywny zapach to nie tylko problem dla sąsiadów, lecz także zagrożenie związane z pogorszeniem jakości powietrza. Nie można również zapominać o ryzyku rozprzestrzenienia się ognia.

Mieszkańcy, którym przeszkadza zadymienie, mogą zgłaszać podejrzenia nielegalnego spalania odpadów odpowiednim służbom. Warto podać możliwie dokładną lokalizację i porę, w której dochodzi do takich sytuacji. Dzięki temu zgłoszenie będzie można zweryfikować.


POWIĄZANE ARTYKUŁY