Koty mogły zostać otrute

248

Na działkach przy ul. Wójta Henryka w Lubinie, za salonem samochodowym Skody, miało dojść do otrucia wolno żyjących kotów. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Lubinie podejrzewa, że zwierzęta padły ofiarą celowego działania. – Jesteśmy święcie przekonane, że to jest po prostu wytrucie kotów – mówi Agnieszka Kłos z TOZ Lubin.

Fot. TOZ Lubin

Na problem zwróciło uwagę Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Lubinie, publikując wpis na Facebooku. Jak informują przedstawiciele organizacji, na działkach przy ulicy Wójta Henryka koty mają swoje stałe miejsce bytowania. Większość z nich została już wysterylizowana, a część młodych zwierząt zabrano i znaleziono im domy.

Jak relacjonuje Agnieszka Kłos z TOZ Lubin, podejrzenia dotyczące otrucia pojawiły się po zaobserwowaniu niepokojących objawów u zwierząt. – Piana z ust koloru żółtego wskazuje jednak na otrucie – uważa przedstawicielka organizacji. Zastrzega jednak, że nie udało się ustalić, jaka substancja mogła zaszkodzić kotom.

Według wolontariuszki podobne sytuacje miały już wcześniej występować w innych miejscach. Problem dotyczy między innymi terenów działkowych, gdzie obecność wolno żyjących kotów bywa nieakceptowana przez część użytkowników ogródków.

– Są miejsca niestety, gdzie koty przeszkadzają, zwłaszcza na działkach. Ludzie ich nie chcą – zauważa przedstawicielka TOZ Lubin. Jak dodaje, zwierzęta mogą czasem rozkopywać świeżo przekopaną ziemię czy drapać różne powierzchnie, ale nie usprawiedliwia to krzywdzenia ich.

Sprawa ma zostać zgłoszona na policję. Ustalenie, co dokładnie stało się ze zwierzętami i czy doszło do celowego otrucia, wymaga jednak wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

TOZ Lubin przypomina, że koty wolno żyjące są częścią miejskiego ekosystemu i podlegają ochronie. W opublikowanym komunikacie organizacja powołuje się na ustawę o ochronie zwierząt, która wskazuje, że zwierzęta te powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu. Ich krzywdzenie może stanowić przestępstwo.

Jednocześnie przedstawiciele organizacji podkreślają, że rozwiązaniem problemu nadmiernie rozrastającej się populacji kotów jest przede wszystkim sterylizacja i kastracja. Bez takich działań liczba zwierząt może szybko wzrastać, co prowadzi do kolejnych konfliktów.

– Chodzi nam głównie o zabezpieczenie tych kotów w ten sposób, żeby je sterylizować, kastrować – podkreśla Agnieszka Kłos.

Jak wyjaśnia, możliwości zabierania zwierząt z działek są ograniczone. TOZ Lubin nie dysponuje miejscem, w którym można byłoby umieścić wszystkie wolno żyjące koty. Organizacja prowadzi szpitalik, ale liczba miejsc jest niewielka w porównaniu z potrzebami. Dodatkowym problemem jest brak wystarczającej liczby domów tymczasowych i osób gotowych adoptować zwierzęta, które nie są przyzwyczajone do życia z człowiekiem.

Fot. ilustracyjne (Pixabay.com)

Dlatego TOZ apeluje również o odpowiedzialne podejście do opieki nad kotami. Na terenie Lubina i gminy dostępny jest program umożliwiający bezpłatną sterylizację i kastrację kotów wolno żyjących. Zainteresowani mogą zgłosić taką potrzebę do urzędu miasta.

– Póki one są, to uważamy, że każde stworzenie ma prawo do życia – podsumowuje Agnieszka Kłos.


POWIĄZANE ARTYKUŁY