Uroczyste ślubowanie na lubińskim rynku

508

Już po raz piąty pierwszoklasiści Zespołu Szkół nr 2 w Lubinie złożyli uroczyste ślubowanie na lubińskim rynku. W tym roku słowa przysięgi wypowiedziało 297 uczniów technikum, liceum i branżowej szkoły pierwszego stopnia. W uroczystości uczestniczyli m.in. przedstawiciele władz samorządowych, wojska i rodziny uczniów. Tradycyjnie można było spróbować też wojskowej grochówki. 

Ślubowanie klas pierwszych ZS nr 2 stało się już tradycją, a jego miejscem po raz kolejny był lubiński rynek. Podczas uroczystości obecna była m.in. kompania honorowa i poczet sztandarowy 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa, która współpracuje ze szkołą. Na rynku pojawiły się również wojskowe stanowiska promocyjne i sprzęt.

– W dniu dzisiejszym ślubuje dokładnie 297 uczniów. To są uczniowie technikum, liceum i branżowej szkoły pierwszego stopnia – mówi Artur Pastuch, dyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Lubinie.

Artur Pastuch, dyrektor ZS nr 2 w Lubinie

Szczególne miejsce w szkole zajmuje oddział przygotowania wojskowego. W każdym roczniku liceum funkcjonuje jedna taka klasa, a jej uczniowie szkolą się nie tylko podczas zajęć w szkole, ale także we współpracy z jednostką w Świętoszowie. Biorą udział m.in. w szkoleniach poligonowych i obozach.

– Ślubowanie to pewnego rodzaju przysięga, sformalizowana przysięga, zobowiązanie do postrzegania pewnych zasad – podkreśla Artur Pastuch. Jak zaznacza, po złożeniu roty uczniowie zaczynają mieć świadomość, że reprezentują już nie tylko siebie, ale także szkołę, nauczycieli, dyrekcję i swoich rodziców.

Zdaniem starosty lubińskiego Pawła Kleszcza tego typu klasy mają znaczenie nie tylko w kontekście przygotowania młodzieży do ewentualnej przyszłej służby.

– Po prostu buduje szacunek do munduru, patriotyczne podejście młodzieży, a także daje pewne ukierunkowanie na to, co mogą albo co chcą dalej w życiu robić – uważa starosta.

Paweł Kleszcz, starosta lubiński

Szkoła ma już absolwentów, którzy zdecydowali się kontynuować naukę lub służbę w tym kierunku. Część z nich trafiła m.in. do Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu czy Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, inni związali się z Wojskami Obrony Terytorialnej. Nie wszyscy jednak wybierają później drogę mundurową.

W organizację uroczystości zaangażowali się również uczniowie kierunków gastronomicznych, którzy przygotowali poczęstunek dla żołnierzy, zaproszonych gości i rodziców. Na rynku pojawili się także przedstawiciele władz miasta i powiatu oraz kombatanci.

Do tradycji ślubowania na rynku pozytywnie odnosi się również Tomasz Górzyński, przewodniczący Rady Miejskiej w Lubinie. Zwraca uwagę na wychowawczy wymiar takich klas.

– Myślę, że to jest bardzo fajna tradycja i bardzo dobry kierunek. Warto takie klasy tworzyć, żeby młodych ludzi oswajać z patriotyzmem, z naszą narodowością, z tym, że szykujemy tak naprawdę przyszłych mundurowych w różnych służbach mundurowych, w wojsku, w policji, w straży pożarnej – mówi Górzyński.

Sam fakt organizowania uroczystości w centrum miasta podkreśla także Paweł Kleszcz. Jego zdaniem rynek podczas ślubowania staje się miejscem spotkania uczniów, mieszkańców i przedstawicieli służb.

– Bardzo mi się podoba ta tradycja. Rynek żyje, jest pełen ludzi, tak jak widać. Rynek jest umundurowany, jest miejscem dostępnym dla wszystkich takich, którzy chcą przyjść i zobaczyć, jak wygląda sprzęt wojskowy – mówi samorządowiec.

Fot. Tomasz Folta


POWIĄZANE ARTYKUŁY