Ponad 20 osób tworzy już zespół wolontariuszy Szlachetnej Paczki w Lubinie. Teraz przed nimi jedno z najważniejszych zadań, czyli dotarcie do rodzin, które znalazły się w trudnej sytuacji i potrzebują konkretnej pomocy. Zgłoszenia już napływają, a pierwsze rodziny powinny być odwiedzane w najbliższych tygodniach.

Przygotowania do kolejnej edycji Szlachetnej Paczki w Lubinie są już zaawansowane. Zespół wolontariuszy liczy obecnie ponad 20 osób, a rekrutacja jeszcze się nie zakończyła. W ubiegłym roku w lubińskiej ekipie działało 20 wolontariuszy.
– Ponad 20 osób już mamy, czyli więcej niż w zeszłym roku. Drzwi wciąż otwarte. Faktycznie jest potencjał na większy zespół niż w poprzedniej edycji – mówi Bartosz Makowski, lider Szlachetnej Paczki w Lubinie.
W najbliższym czasie uwaga wolontariuszy skupia się przede wszystkim na poszukiwaniu rodzin. W tym celu poinformowane zostały m.in. GOPS-y, MOPS-y, lokalne stowarzyszenia i fundacje. W tym roku do poszukiwania potrzebujących zaangażowali się także sołtysi z okolicznych miejscowości.
Potrzebujących mogą zgłaszać również osoby prywatne. Nie trzeba być przedstawicielem instytucji czy organizacji. Jak zaznacza lider lubińskiej Szlachetnej Paczki, informacja o rodzinie potrzebującej wsparcia może pochodzić od sąsiada, pielęgniarki czy właściciela osiedlowego sklepu.
– Jesteśmy otwarci. Jeśli ktokolwiek zna przypadki rodzin czy osób, które faktycznie w takiej potrzebie są i nasza Szlachetna Paczka będzie mogła być pomocą, to to jest ten etap – mówi.

Wolontariusze będą następnie odwiedzać zgłoszone rodziny, poznawać ich sytuację i przygotowywać opisy potrzeb. Baza rodzin zostanie otwarta 14 listopada. Wtedy potencjalni darczyńcy będą mogli zapoznać się z historiami osób zakwalifikowanych do programu i wybrać rodzinę, której chcą pomóc. Kulminacją całej akcji będzie Weekend Cudów zaplanowany na 12 i 13 grudnia.
W ubiegłym roku do lubińskiej Szlachetnej Paczki zgłoszono ponad 70 rodzin, a pomoc udało się zorganizować dla 38 z nich. W tym roku nie został wyznaczony konkretny limit.
– W tym roku stawiam nie na ilość, a na jakość. Chcemy trafić do osób bardzo potrzebujących – zaznacza Bartosz Makowski. Dodaje, że ostatecznie pomocą może zostać objętych około 30-40 rodzin.

Potrzeby rodzin bywają bardzo różne, ale doświadczenia z poprzedniej edycji pokazują, że czasami chodzi o rzeczy absolutnie podstawowe. Wolontariusze trafiali do mieszkań, w których było zimno. W takich przypadkach pomoc obejmowała m.in. wymianę okien, montaż pieców czy zakup opału.
– Mnie bardzo mocno dotknęły z zeszłego roku choćby sytuacje, w których faktycznie wchodzimy do mieszkań czy nieruchomości, w których jest zimno – wspomina Makowski.
Wśród potrzeb pojawiały się także żywność, środki czystości czy wyposażenie dla osób z problemami z poruszaniem się. W konkretnych przypadkach darczyńcy zapewniali również łóżka rehabilitacyjne.
– I to są te elementy, które chyba zmieniają nasze życie – podsumowuje lider Szlachetnej Paczki w Lubinie.





