Wybory w dolnośląskiej PO są ważne. Natomiast pięciu bohaterów afery taśmowej, na trzy miesiące, zostało zawieszonych w prawach członków partii. To decyzje zakończonego w nocy posiedzenia zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej.
Wbrew oczekiwaniom zwolenników przegranego w sobotę Grzegorza Schetyny, wybory dolnośląskich władz partii nie zostaną powtórzone, stąd nowy szef struktur – eurodeputowany Jacek Protasiewicz – może mówić o kolejnym zwycięstwie nad swym silnym konkurentem.
Grzegorz Schetyna publicznie zaprzeczył, by stał za ujawnieniem nagrań przedzjazdowych rozmów posła swej formacji Norberta Wojnarowskiego z jej lubińskim działaczem, Edwardem Klimką. Wielu jego partyjnych kolegów nie wierzy jednak w takie deklaracje. Jak dał do zrozumienia Andrzej Biernat – poseł PO i zarazem lider tego ugrupowania w Łodzi – dla zwolenników Schetyny ważniejszy od partii okazał się ich przegrany lider.
Obradujący do nocy zarząd krajowy PO zawiesił w prawach członków nie tylko Norberta Wojnarowskiego, ale i Edwarda Klimkę. Podobny los spotkał trzech innych działaczy partii: Pawła Frosta z Legnicy, który nagrał i upublicznił w mediach swą rozmowę z kolegami – wrocławskim posłem Michałem Jarosem oraz polkowickim radnym Tomaszem Borkowskim.
Sprawę korupcyjnych nagrań być może zbada Prokuratura Okręgowa w Legnicy. Wniosek o to złożył, na oczach kamer TVN24, eurodeputowany Piotr Borys z Lubina – jeden z najbliższych współpracowników Schetyny w regionie.
/aktualnosci,27753,po_wyborach.html
/aktualnosci,27774,_nagrali_posla_i_wypuscili_tasmy.html
/aktualnosci,27787,autor_tasm_prawdy_juz_pracuje_w_pol_miedzi.html





