Falstart Górnika w Koskowicach. W niedzielę z Fortuną

95

Początek sezonu przyniósł Górnikowi Lubin falstart. W pierwszym spotkaniu sezonu grupy drugiej legnickiej A-klasy drużyna przegrała w Koskowicach z Błękitnymi 1:5.

Od pierwszych minut gospodarze starali się narzucić swój styl gry. Spotkanie było jednak dość wyrównane, choć to Błękitni byli konkretniejsi pod bramką Górników. Po dwóch niewykorzystanych stuprocentowych okazjach w końcu dopięli swego. W 30. minucie arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy, a Piotr Szymański pewnie zamienił go na gola. Dziesięć minut później po rzucie rożnym i strzale głową Jakuba Prusa Błękitni prowadzili już 2:0. Górnikom nie można było jednak odmówić ambicji. Mimo niekorzystnego wyniku do końca pierwszej połowy próbowali odrobić część strat. Groźnie z rzutu wolnego uderzał Jakub Michalak, a po jednym ze strzałów Wojciecha Błąda piłka minimalnie minęła bramkę gospodarzy.

Druga połowa rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla Górników. Drużyna ruszyła do ataku i kilkukrotnie pod bramką Błękitnych zrobiło się naprawdę gorąco. W 56. minucie Adrian Perek dokładnie podał piłkę przed pole karne rywali. Dopadł do niej Wojciech Błąd i potężnym uderzeniem z około 20 metrów trafił wprost do siatki. Piękna akcja i jeszcze piękniejszy gol! Wydawało się, że Górnicy pójdą za ciosem, a zdobycie wyrównującej bramki będzie tylko kwestią czasu. Gospodarze zdołali jednak opanować sytuację. Błękitni skutecznie wykorzystywali kontrataki i dokładali kolejne trafienia. Na listę strzelców wpisali się Kamil Szynal, Michał Janiak oraz Sebastian Hasiuk, ustalając wynik spotkania na 5:1.

Błękitni udzielili Górnikowi solidnej lekcji skuteczności, a zespół będzie miał teraz tydzień na wyciągnięcie wniosków i przygotowanie się do kolejnego spotkania.

– Niestety do Lubina wracamy bez zdobyczy punktowej, a co boli najbardziej – aż z pięcioma straconymi bramkami. Bramki traciliśmy po indywidualnych błędach oraz złym zachowaniu przy stałych fragmentach gry przeciwnika. Szczególnie żałuję momentu, w którym zdobyliśmy bramkę kontaktową na 2:1. Chwilę później mieliśmy dwie, trzy sytuacje, po których mogliśmy doprowadzić do wyrównania. Musieliśmy się bardziej otworzyć i zaryzykować, co przeciwnik wykorzystał, dorzucając kolejne bramki. Popełniliśmy dziś zdecydowanie za dużo niewymuszonych strat, byliśmy mało aktywni bez piłki, a nasze odległości w fazie bronienia były zdecydowanie zbyt duże. Nie pozostaje nam nic innego, jak mocno przepracować najbliższe zajęcia treningowe i jak najlepiej przygotować się do ciężkiego, niedzielnego spotkania z Oborą. Już teraz serdecznie zapraszam na mecz i liczę na Wasze wsparcie! – mówił po meczu Karol Gracz, trener Górnika Lubin.

W następnej kolejce Górnik podejmą Fortunę Obora. W poprzednim sezonie w bezpośrednich starciach bilans był korzystny dla gospodarzy – jedno spotkanie zakończyło się zwycięstwem, a drugie remisem. 

Błękitni Koskowice – Górnik Lubin 5:1

Bramka dla Górnika: Błąd

Skład:


POWIĄZANE ARTYKUŁY