Miasto czeka na PKP

20

O budowę węzła przesiadkowego w miejscu dawnego dworca kolejowego dopytują lubinianie. – Budynku nie ma już od dawna, a tam dalej nic się nie dzieje – zauważają nasi Czytelnicy. Jak informuje rzecznik prezydenta miasta, Jacek Mamiński, inwestycja jest uzależniona od PKP Polskich Linii Kolejowych.

– Dworzec został rozebrany ponad rok temu i co dalej? Przecież miało tam być wielkie centrum przesiadkowe. Czyżby prezydent zapomniał o swojej obietnicy? – dopytuje lubinianin.

Nic bardziej mylnego. Jak tłumaczy rzecznik prezydenta miasta, Robert Raczyński czeka na ruch PKP PLK, które już kilkakrotnie zapewniało miasto o remoncie torów na trasie Legnica-Lubin-Rudna Gwizdanów. Wówczas uruchomienie pętli byłoby konieczne.

– PKP w czerwcu zeszłego roku po raz kolejny obiecywało remont wspomnianej trasy, natomiast już w lipcu władze spółki wycofały się z tej inwestycji. Jako miasto jesteśmy uzależnieni od PKP, ponieważ budowa węzła przesiadkowego jest ściśle związana z remontem trasy Legnica-Lubin-Rudna Gwizdanów. Bez remontu, a co za tym idzie, ruchu pociągów, budowa węzła nie ma sensu, dlatego czekamy na ruch PKP – wyjaśnia Jacek Mamiński.

Jednak wciąż nie wiadomo, kiedy dokładnie możemy spodziewać się remontu lubińskiego torowiska. Jak informuje rzecznik prasowy PKP Polskich Linii Kolejowych Mirosław Siemieniec, rewitalizacja linii nr 289 Legnica-Rudna Gwizdanów planowana jest w nowej perspektywie unijnej na lata 2014-2020.


POWIĄZANE ARTYKUŁY