– Dlaczego w dzień nie przyjadą i nie grabią liści z trawnika tylko wieczorem bawią się dmuchawą do liści, budząc przy tym pół osiedla? – mieszkańcy ulicy Szkolnej narzekają, że pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania nie dają im spać. – O tak późnej porze hałas jest ogromny – skarżą się Czytelnicy.
Zdaniem mieszkańców tej części miasta, ten sam scenariusz powtarza się już od dłuższego czasu.
– Między godziną 23 a 24 przyjeżdża na przystanek samochód MPO. Pracownicy wyciągają dmuchawę do liści i sprzątają w taki sposób sam przystanek. Odgłos porównywalny do piły spalinowej, tnącej drzewo – opowiada jedna z lubinianek.
Podobne skargi dostaliśmy też od mieszkańców innych części miasta. – U mnie na Ustroniu też ostatnio hałasowali. I niestety często robią to wieczorem, kiedy człowiek chce odpocząć – dodaje inny z Czytelników.
Prezes spółki Edward Siwak tłumaczy, że nie da się dogodzić wszystkim mieszkańcom. – Tutaj pojawiają się narzekania, że hałasujemy. A z drugiej strony odbieramy telefony, że komuś przeszkadzają zalegające liście – wyjaśnia.
Jednocześnie tłumaczy, że mamy sezon jesienny, kiedy liści spada naprawdę dużo i pracy jest sporo. Stąd tak późne godziny sprzątania. – Ale zwrócę uwagę moim pracownikom, by takie prace były wykonywane wcześniej – zapewnia.





