Arcydzieło niemego kina, mistrz improwizacji z Francji i blisko 150-letnie organy Martina Benjamina Liebeherra. Tak rozpoczęła się czwarta edycja Festiwalu Kina Organowego w Lubinie zorganizowanego przez Narodową Orkiestrę Dętą. Publiczność mogła przekonać się, że muzyka wykonywana na żywo potrafi tchnąć nowe życie w niemal stuletni film.

Na inaugurację festiwalu widzowie zobaczyli legendarne „Metropolis” Fritza Langa z 1927 roku – jedno z najważniejszych dzieł w historii światowej kinematografii. Monumentalne wizje futurystycznego miasta, pionierskie efekty specjalne i historia, która do dziś inspiruje twórców, zabrzmiały zupełnie inaczej dzięki improwizacji francuskiego organisty Paula Goussota.
Artysta, uznawany za jednego z najwybitniejszych współczesnych improwizatorów muzyki do kina niemego, podkreślał, że „Metropolis” jest wręcz stworzone do takiej formy wykonania.

– To film zbudowany jak symfonia – pełen kontrastów, różnych nastrojów i symboliki. Są tu romantyzm, ekspresjonizm, konflikt bogatych i biednych, motywy religijne. Wszystko to daje ogromną przestrzeń do improwizacji – mówił Paul Goussot.
Francuz nie krył również zachwytu zabytkowymi organami Martina Benjamina Liebeherra, na których wykonywał muzykę.
– To instrument mechaniczny, który daje niezwykle bliski kontakt z muzykiem. Nie ma wielu rejestrów, ale właśnie dlatego trzeba wydobyć z niego maksimum barw. To było wyjątkowe doświadczenie – podkreślał.

Wieczór poprowadziła dziennikarka RMF Classic Ula Urzędowska, a kurator festiwalu Marek Walczak zdradził, że program został ułożony tak, by widzowie odbyli filmową podróż przez różne gatunki.
– Punktem wyjścia było „Metropolis” – film wymagający, ale niezwykle symboliczny. Chciałem, by festiwal otwierało właśnie to dzieło, a zakończyła je również fantastyka naukowa. Pomiędzy nimi znalazło się miejsce na lżejszy akcent – kultową komedię z Haroldem Lloydem – wyjaśnia Marek Walczak.

Już dziś w piątek 3 lipca odbędzie się spotkanie z wybitnym kompozytorem Krzesimirem Dębskim, który opowie o kulisach tworzenia muzyki filmowej i wystąpi również jako skrzypek. Wieczorem publiczność zobaczy kultową komedię „Jeszcze wyżej” (1923) z Haroldem Lloydem, do której na żywo zagra organista Michał Kocot.
Finał festiwalu zaplanowano na sobotę. Widzowie obejrzą pionierski film science fiction „Podróż na Marsa” z 1918 roku z improwizowaną muzyką wykonywaną przez duńskiego organistę Martina Gregoriusa.
MG/Fot. Tomasz Folta












































