Wczoraj witaliśmy lato astronomiczne, dzisiaj kalendarzowe, zaś na miejskich rabatach czuć i widać je już od jakiegoś czasu. Charakterystyczne dla wiosny krokusy i tulipany dawno przekwitły, zastąpiły je m.in. przepiękna fioletowa szałwia, wysokie trawy ozdobne różnego rodzaju oraz różowe róże.

Lubin w tym roku stawia – zresztą tak jak w ubiegłym – na rośliny wieloletnie. Na miejskich rabatach zieleń miesza się z innymi kolorami – tworząc piękne kompozycje.
– W tym roku na miejskie rabaty i klomby w Lubinie trafi 35 tysięcy nowych roślin. Tegoroczny plan nasadzeń opracowany został tak, by odchodzić od dekoracji sezonowych na rzecz kompozycji wieloletnich. Wprowadzone zostaną też gatunki przyjazne pszczołom i innym owadom zapylającym. Wybrana już została firma, która zajmie się kwiatową aranżacją miasta – mówiła przed rozpoczęciem sezonu nasadzeń Joanna Dziubek, rzecznik prasowy prezydenta Lubina.

Sadzenie roślin letnich rozpoczęło się 15 maja i potrwa do końca czerwca. W tym czasie w mieście pojawi się około 5 000 roślin jednorocznych na miejskich rabatach o łącznej powierzchni ok. 250 metrów kwadratowych. Będą to m.in. aksamitki, begonie, niecierpki, pelargonie, koleusy, pacioreczniki, rozplenicę oraz rośliny ozdobne z liści.
Nie zabraknie również kolorowych wież kwiatowych. W tym roku będzie ich 31: 23 w rynku (w tym przy ratuszu), sześć w Parku Wyżykowskiego i dwie przy ul. Traugutta. Oprócz tego pojawi się 46 donic wiszących (m.in. Skwer Zastawnika, Park Piłsudskiego, Wzgórze Zamkowe, ul. Św. Jadwigi), 33 duże donice typu Gianto oraz 39 gazonów ulicznych rozmieszczonych w różnych częściach miasta.

Dominować będą na nich kompozycje z pelargonii, petunii (supertunii), ipomei, komarzycy oraz roślin strukturalnych i traw ozdobnych.
Firma, która wygrała przetarg, czyli PD Work Service Sp. z o.o. z Lubina, zajmie się nie tylko sadzeniem roślin, ale też ich kompleksową całoroczną pielęgnacją. To ona będzie również odpowiedzialna za montaż i utrzymanie kwiatowych wież oraz donic.

– W tegorocznym planie szczególny nacisk położyliśmy na zwiększenie liczby roślin wieloletnich i różnorodną strukturę nasadzeń polegającą na łączeniu roślin kwitnących i liściastych. Sięgamy też po gatunki, które dłużej kwitną i pozostają zielone. Ważnym elementem jest też wprowadzanie do miejskiej przestrzeni roślin przyjaznych owadom zapylającym. Odchodzimy od sezonowego dekorowania na rzecz bardziej zrównoważonego modelu zieleni miejskiej – podkreśla Joanna Dziubek.
Fot. Marlena Bielecka

































