Jak wspierać nastolatka zmagającego się z nadwagą

464

„Chyba przytyłeś”, „musimy kupić większe ubrania”, „za dużo jesz”, „weź się za siebie” – takie zdania wypowiadane mimochodem przez rodziców mogą ranić bardziej niż komentarze z zewnątrz. Dzieje się tak, ponieważ to właśnie rodzice są dla dziecka kluczowym źródłem akceptacji, bezpieczeństwa i budowania poczucia własnej wartości. Gdy nastolatek słyszy krytyczne uwagi od najbliższych, odbiera je nie tylko jako ocenę wyglądu, ale także jako sygnał, że nie spełnia oczekiwań i „nie jest wystarczająco dobry”.

Okres dorastania sam w sobie bywa trudny. Dochodzą do tego presja rówieśników, media społecznościowe i tendencja do porównywania się z innymi. Dlatego w kontakcie z młodym człowiekiem kluczowa jest relacja a nie ocena i kontrola. Jak o nadwadze rozmawiać z nastolatkiem?

Relację buduje się poprzez konsekwentną obecność, uważne słuchanie i autentyczne zainteresowanie jego codziennością, bez oceniania i moralizowania. Ważne jest również okazywanie szacunku dla jego autonomii – zamiast narzucać gotowe rozwiązania, warto wspólnie je omawiać i dawać przestrzeń do współdecydowania. Taka relacja nie powstaje szybko, ale staje się fundamentem zmiany, ponieważ dopiero w atmosferze bezpieczeństwa i zaufania młody człowiek może otwarcie mówić o trudnościach i realnie angażować się w ich rozwiązanie.

Zbuduj poczucie bezpieczeństwa

Rozmowa o wadze to trudny temat, zwłaszcza dla młodej osoby wchodzącej w okres dojrzewania. Dlatego warto pamiętać o kilku zasadach:

• nie poruszajmy tego tematu przy innych,

• nie zaczynajmy rozmowy przy stole ani po kłótni,

• więcej słuchajmy, niż sami mówmy.

– Najpierw musimy zbudować poczucie bezpieczeństwa. Dziecko musi wiedzieć, że może do nas przyjść i o wszystkim powiedzieć – podkreśla Marta Bobrek, dietetyk kliniczny, specjalista dietetyki sportowej oraz psychodietetyk dzieci i młodzieży w DCZPDM w Lubinie. – Czasami mówimy coś bez zastanowienia, a to zostaje z dzieckiem na długo. Słowa mogą albo budować, albo ranić – szczególnie w domu – zauważa.

Komentarze najbliższych dotyczące wyglądu czy wagi dziecka – nawet wypowiadane w żartach i bez złych intencji – mogą pogłębiać problemy z samooceną i przy nałożeniu się ich na inne trudności emocjonalne dziecka mogą stać się nawet czynnikiem spustowym w rozwoju zaburzeń odżywiania.

Dlatego zamiast mówić: „musisz schudnąć”, warto powiedzieć: „jestem z Tobą”. Nigdy nie zaczynajmy rozmowy od oceniania jego wagi i wyglądu.

– Lepiej zapytać: „jak się czujesz, czy coś się dzieje, czy w szkole wszystko w porządku?”, niż od razu mówić: „musisz schudnąć” – podkreśla psychodietetyk.

To daje dziecku ważny sygnał, że jest istotniejsze niż jego waga i wygląd.

Zróbmy to razem

– Na początku warto rozmawiać ogólnie, zapytać o samopoczucie dziecka, a dopiero później delikatnie poruszyć temat odżywiania. Można odwołać się do troski o zdrowie całej rodziny i wprowadzenia wspólnych zmian, np. rozpoczęcia aktywności fizycznej czy modyfikacji nawyków żywieniowych w domu, tak aby wszyscy je stopniowo wdrażali – dodaje Marta Bobrek.

– Musimy pokazać, że działamy jako rodzina. Wprowadzamy zdrowe nawyki razem, a nie wymagamy ich tylko od dziecka – tłumaczy psychodietetyk.

Jeśli dorosły ma problem z wprowadzeniem zmian i wypracowaniem zdrowych nawyków, tym bardziej nie będzie w stanie zrobić tego samo dziecko, u którego świadomość zdrowotnych konsekwencji jest mniejsza. Nastolatek zwraca uwagę przede wszystkim na stronę wizualną, na swój wygląd, na to, jak postrzegają go rówieśnicy.

Dlatego zamiast mówić: „Ty musisz schudnąć”, lepiej zaproponować: „spróbujmy razem więcej się ruszać”, „zadbajmy wspólnie o to, co jemy w domu”. To zmniejsza presję i daje poczucie, że nikt nie jest sam. Jeśli dziecko reaguje złością, bądźmy cierpliwi, dajmy mu przestrzeń, by przemyślał wszystko, ale nie odpuszczajmy, wróćmy do tego tematu.

Niepokojące sygnały i pomoc specjalisty

Kiedy nastolatek mówi: „nienawidzę swojego ciała”, to moment, którego nie wolno zlekceważyć. W tej sytuacji najgorszą reakcją będzie skwitowanie jego słów stwierdzeniem, że przesadza lub że inni mają gorzej.

– Gdy zwraca się do nas, to sygnał, że nam ufa. Powinniśmy zatrzymać się i wysłuchać. Lepsze reakcje na tę sytuację to: „widzę, że bardzo ci trudno” lub pytanie o to, co się dzieje. Musimy szanować emocje i uczucia dziecka – mówi psychodietetyk.

Nie zawsze rodzic poradzi sobie sam i to wcale nie znaczy, że się nie sprawdza w swojej roli. Sygnały, które powinny wzbudzić niepokój, to gdy dziecko izoluje się i je w ukryciu, to także napady objadania się u dziecka lub gdy wprowadza ono restrykcyjną dietę. Rodzic powinien też zareagować na wycofanie i smutek dziecka, a także gdy ma ono silną niechęć do własnego ciała.

– Te wyżej opisane sygnały to informacje, że dziecko sobie z czymś nie radzi i powinniśmy dowiedzieć się, gdzie jest geneza tego problemu. Wtedy warto sięgnąć po wsparcie specjalisty, ale nie jako karę, tylko jako pomoc – podkreśla Marta Bobrek.

Wsparcie nastolatka zmagającego się z nadwagą nie zaczyna się od diety, lecz od relacji. To codzienne, spokojne rozmowy, uważność na emocje oraz dobór słów, które wspierają, a nie ranią. Dopiero w poczuciu bezpieczeństwa i akceptacji możliwe staje się wprowadzanie zmian – nie idealnych ani natychmiastowych, lecz realnych i trwałych.


Nadwaga i otyłość u dzieci i młodzieży w Polsce – dane epidemiologiczne

  • Około 32% dzieci w wieku 7–9 lat ma nadmierną masę ciała (WHO).

  • Wśród dzieci w wieku wczesnoszkolnym problem dotyczy ok. 30% populacji.

  • Około 22% młodzieży do 15. roku życia zmaga się z nadwagą lub otyłością (NCEZ).

  • W wieku przedszkolnym nadwaga i otyłość występują u ok. 10–12% dzieci, a w wieku szkolnym u ok. 14–18% dziewcząt i 18–19% chłopców (Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości).

Źródła:

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej (NCEZ PZH), Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości.


AUTOR: Marta Bobrek, dietetyk kliniczny, specjalista dietetyki sportowej oraz psychodietetyk dzieci i młodzieży w DCZPDM w Lubinie


POWIĄZANE ARTYKUŁY