Jak wspierać nastolatka zmagającego się z nadwagą

104

Chyba przytyłeś”, „musimy kupić większe ubrania”, „za dużo jesz”, „weź się za siebie” – takie zdania wypowiadane mimochodem przez rodziców mogą ranić bardziej niż komentarze z zewnątrz. Dzieje się tak, ponieważ to właśnie rodzice są dla dziecka kluczowym źródłem akceptacji, bezpieczeństwa i budowania poczucia własnej wartości. Gdy nastolatek słyszy krytyczne uwagi od najbliższych, odbiera je nie tylko jako ocenę wyglądu, ale także jako sygnał, że nie spełnia oczekiwań i „nie jest wystarczająco dobry”.

Okres dorastania sam w sobie bywa trudny. Dochodzą do tego presja rówieśników, media społecznościowe i tendencja do porównywania się z innymi. Dlatego w kontakcie z młodym człowiekiem kluczowa jest relacja a nie ocena i kontrola. Jak o nadwadze rozmawiać z nastolatkiem?

Relację buduje się poprzez konsekwentną obecność, uważne słuchanie i autentyczne zainteresowanie jego codziennością, bez oceniania i moralizowania. Ważne jest również okazywanie szacunku dla jego autonomii – zamiast narzucać gotowe rozwiązania, warto wspólnie je omawiać i dawać przestrzeń do współdecydowania. Taka relacja nie powstaje szybko, ale staje się fundamentem zmiany, ponieważ dopiero w atmosferze bezpieczeństwa i zaufania młody człowiek może otwarcie mówić o trudnościach i realnie angażować się w ich rozwiązanie.

Zbuduj poczucie bezpieczeństwa

Rozmowa o wadze to trudny temat, zwłaszcza dla młodej osoby wchodzącej w okres dojrzewania. Dlatego warto pamiętać o kilku zasadach:

nie poruszajmy tego tematu przy innych,

nie zaczynajmy rozmowy przy stole ani po kłótni,

więcej słuchajmy, niż sami mówmy.

Najpierw musimy zbudować poczucie bezpieczeństwa. Dziecko musi wiedzieć, że może do nas przyjść i o wszystkim powiedzieć – podkreśla Marta Bobrek, dietetyk kliniczny, specjalista dietetyki sportowej oraz psychodietetyk dzieci i młodzieży w DCZPDM w Lubinie. – Czasami mówimy coś bez zastanowienia, a to zostaje z dzieckiem na długo. Słowa mogą albo budować, albo ranić – szczególnie w domu – zauważa.

Komentarze najbliższych dotyczące wyglądu czy wagi dziecka – nawet wypowiadane w żartach i bez złych intencji – mogą pogłębiać problemy z samooceną i przy nałożeniu się ich na inne trudności emocjonalne dziecka mogą stać się nawet czynnikiem spustowym w rozwoju zaburzeń odżywiania.

Dlatego zamiast mówić: „musisz schudnąć”, warto powiedzieć: „jestem z Tobą”. Nigdy nie zaczynajmy rozmowy od oceniania jego wagi i wyglądu.

Lepiej zapytać: „jak się czujesz, czy coś się dzieje, czy w szkole wszystko w porządku?”, niż od razu mówić: „musisz schudnąć” – podkreśla psychodietetyk.

To daje dziecku ważny sygnał, że jest istotniejsze niż jego waga i wygląd.

Zróbmy to razem

Na początku warto rozmawiać ogólnie, zapytać o samopoczucie dziecka, a dopiero później delikatnie poruszyć temat odżywiania. Można odwołać się do troski o zdrowie całej rodziny i wprowadzenia wspólnych zmian, np. rozpoczęcia aktywności fizycznej czy modyfikacji nawyków żywieniowych w domu, tak aby wszyscy je stopniowo wdrażali – dodaje Marta Bobrek.

Musimy pokazać, że działamy jako rodzina. Wprowadzamy zdrowe nawyki razem, a nie wymagamy ich tylko od dziecka – tłumaczy psychodietetyk.

Jeśli dorosły ma problem z wprowadzeniem zmian i wypracowaniem zdrowych nawyków, tym bardziej nie będzie w stanie zrobić tego samo dziecko, u którego świadomość zdrowotnych konsekwencji jest mniejsza. Nastolatek zwraca uwagę przede wszystkim na stronę wizualną, na swój wygląd, na to, jak postrzegają go rówieśnicy.

Dlatego zamiast mówić: „Ty musisz schudnąć”, lepiej zaproponować: „spróbujmy razem więcej się ruszać”, „zadbajmy wspólnie o to, co jemy w domu”. To zmniejsza presję i daje poczucie, że nikt nie jest sam. Jeśli dziecko reaguje złością, bądźmy cierpliwi, dajmy mu przestrzeń, by przemyślał wszystko, ale nie odpuszczajmy, wróćmy do tego tematu.

Niepokojące sygnały i pomoc specjalisty

Kiedy nastolatek mówi: „nienawidzę swojego ciała”, to moment, którego nie wolno zlekceważyć. W tej sytuacji najgorszą reakcją będzie skwitowanie jego słów stwierdzeniem, że przesadza lub że inni mają gorzej.

Gdy zwraca się do nas, to sygnał, że nam ufa. Powinniśmy zatrzymać się i wysłuchać. Lepsze reakcje na tę sytuację to: „widzę, że bardzo ci trudno” lub pytanie o to, co się dzieje. Musimy szanować emocje i uczucia dziecka – mówi psychodietetyk.

Nie zawsze rodzic poradzi sobie sam i to wcale nie znaczy, że się nie sprawdza w swojej roli. Sygnały, które powinny wzbudzić niepokój, to gdy dziecko izoluje się i je w ukryciu, to także napady objadania się u dziecka lub gdy wprowadza ono restrykcyjną dietę. Rodzic powinien też zareagować na wycofanie i smutek dziecka, a także gdy ma ono silną niechęć do własnego ciała.

Te wyżej opisane sygnały to informacje, że dziecko sobie z czymś nie radzi i powinniśmy dowiedzieć się, gdzie jest geneza tego problemu. Wtedy warto sięgnąć po wsparcie specjalisty, ale nie jako karę, tylko jako pomoc – podkreśla Marta Bobrek.

Wsparcie nastolatka zmagającego się z nadwagą nie zaczyna się od diety, lecz od relacji. To codzienne, spokojne rozmowy, uważność na emocje oraz dobór słów, które wspierają, a nie ranią. Dopiero w poczuciu bezpieczeństwa i akceptacji możliwe staje się wprowadzanie zmian – nie idealnych ani natychmiastowych, lecz realnych i trwałych.


Nadwaga i otyłość u dzieci i młodzieży w Polsce – dane epidemiologiczne

  • Około 32% dzieci w wieku 7–9 lat ma nadmierną masę ciała (WHO).

  • Wśród dzieci w wieku wczesnoszkolnym problem dotyczy ok. 30% populacji.

  • Około 22% młodzieży do 15. roku życia zmaga się z nadwagą lub otyłością (NCEZ).

  • W wieku przedszkolnym nadwaga i otyłość występują u ok. 10–12% dzieci, a w wieku szkolnym u ok. 14–18% dziewcząt i 18–19% chłopców (Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości).

Źródła:

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej (NCEZ PZH), Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości.


AUTOR: Marta Bobrek, dietetyk kliniczny, specjalista dietetyki sportowej oraz psychodietetyk dzieci i młodzieży w DCZPDM w Lubinie


POWIĄZANE ARTYKUŁY