Młodzi bawili się ze starszymi, na parkiecie wirowały setki osób, a słyszała ich cała okolica – tak swoją imprezę, pierwszą dyskotekę w restauracji „Dworcowa” oceniają młodzi lubinianie. Przesłali nam też linka do zdjęć z zabawy, by Lubin mógł zobaczyć się w tańcu.
Dj-e oraz organizatorzy w kilku zdaniach skomentowali wczorajszą dyskotekę.
Dj Jorgen Dave: „Lubinianie naprawdę chcą się bawić. Przez cały wieczór taksówkarze nie nadążali z kursami, a ludzi wciąż przybywało i przybywało. Naszą imprezę odwiedziło ponad pół tysiąca osób! Wszyscy pokazali klasę. Na parkiecie była tak ogromna energia, że chciało się grać bez końca”.
DJ Deimonth Luke: „Wielki power i setki bawiących ludzi. Do teraz słyszę muzykę w uszach. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz uda nam się powtórzyć taką imprezę. Będziemy myśleć nad kontynuacją Lubin Nie Śpi. Na pewno coś wymyślimy”.
DJ Diuss: „To była chyba pierwsza tak wielka zabawa międzypokoleniowa. Najlepiej było to widać na sali retro, gdzie młodzi ludzie bawili się z nieco starszymi „imprezowiczami”. Spotkałem np. człowieka, który wywijał na parkiecie razem ze swoją mamą. To piękny widok, kiedy muzyka łączy pokolenia”.
Mariusz Najwer: „Idę o zakład, że jeśli istnieją formy życia poza naszą planetą, to usłyszano nas w najdalszym nawet zakątku kosmosu. Był kiedyś taki francuski poeta, Charles Baudelaire, który powiedział że „muzyka dziurawi niebo”. Gdyby żył dziś, to samo powiedziałby o naszej imprezie”.
My nie byliśmy, więc nie wiemy, ale wszystkich zainteresowanych zachęcamy do dyskusji. Oraz do oglądania swoich zdjęć w fotogalerii poniżej:
Tego dnia Lubin naprawdę nie mógł zasnąć. Wielkie dzięki i jeszcze większy respekt dla Was za zajebistą atmosferę! Zdróówka 🙂
Opublikowany przez Lubin nie śpi! – społeczność mocno imprezowa Niedziela, 22 września 2013





