Wysokie zagrożenie pożarowe. RCB wysyła alerty

571

Rozległy pożar na wschodzie kraju i dramatyczne wydarzenia w powiecie biłgorajskim stawiają w stan najwyższej gotowości służby w całej Polsce. Wysokie zagrożenie pożarowe dotyczy także Dolnego Śląska. Mieszkańcy powiatu lubińskiego otrzymują alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, a leśnicy apelują o szczególną ostrożność.

Fot. Ratownictwo Powiatu Polkowickiego/FB

W miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim trwa walka z ogromnym pożarem, który objął około 250 hektarów lasów i nieużytków. W akcji uczestniczą setki strażaków, wspieranych przez śmigłowce i samoloty gaśnicze, a front ognia ma blisko kilometr szerokości. Sytuacja jest na tyle poważna, że działania mogą potrwać jeszcze wiele godzin, a nawet dni. Tragiczny finał miała część akcji, gdy w katastrofie samolotu gaśniczego zginął pilot.

To właśnie m.in. takie wydarzenia sprawiają, że w całym kraju podnoszony jest poziom czujności. Również mieszkańcy powiatu lubińskiego dostają alerty RCB o dużym zagrożeniu pożarowym lasów. Jak podkreśla Karolina Wardzała z Nadleśnictwa Lubin, sytuacja jest bardzo poważna.

– Obserwujemy również, że to zagrożenie w ostatnim czasie jest bardzo wysokie – mówi rzeczniczka. – W tych ostatnich tygodniach te zagrożenia są na poziomie drugiego i trzeciego stopnia, czyli praktycznie najwyższego.

Leśnicy opierają się na danych ze stacji meteorologicznych, m.in. w Chocianowie, które wskazują na utrzymującą się suszę i sprzyjające pożarom warunki. Choć w powiecie lubińskim nie doszło do dużych zdarzeń, pierwsze sygnały są już widoczne.

– Jeżeli chodzi o Nadleśnictwo Lubin, to mieliśmy do tej pory trzy pożary w tym roku. Wszystkie raczej niewielkich rozmiarów – zaznacza Wardzała. Jak dodaje, szybkie wykrywanie ognia umożliwiają wieże obserwacyjne i system kamer, dzięki którym reakcja służb jest natychmiastowa.

Niepokojące są jednak przyczyny części zdarzeń.

– Jeden z tych pożarów był wynikiem wypalania kabli w lesie. Ale nawet wyrzucenie niedopałka przez okno samochodu może spowodować pożar, bo trawa jest bardzo sucha i zajmuje się praktycznie momentalnie – mówi rzeczniczka.

Problem dotyczy nie tylko lasów. W ostatnich dniach strażacy OSP z powiatu lubińskiego wielokrotnie interweniowali przy pożarach traw i nieużytków, które w obecnych warunkach rozprzestrzeniają się błyskawicznie.

Leśnicy przypominają, że korzystanie z ognia w lasach jest ściśle ograniczone.

– Ognia można używać tylko w miejscach wyznaczonych, bez względu na poziom zagrożenia – podkreśla Wardzała. – Drewno, sucha trawa czy liście zapalają się dosłownie w sekundę. Problem zaczyna się wtedy, kiedy trzeba ten pożar ugasić.

Jak zaznacza, wydarzenia z Lubelszczyzny są dla wszystkich ostrzeżeniem. – Te tragiczne wydarzenia naprawdę wstrząsnęły nami wszystkimi. To pokazuje, jak niewiele trzeba, by doszło do ogromnej tragedii

Służby apelują o rozsądek i ostrożność, zwłaszcza w okresie, gdy nawet najmniejsza iskra może doprowadzić do niebezpiecznego pożaru.


POWIĄZANE ARTYKUŁY