Sporo strachu najedli się klienci restauracji Mc Donalds w galerii i przy ul. Piłsudskiego, gdzie po godz. 18 pojawiła się policja. – Otrzymaliśmy zgłoszenie o podłożeniu bomby w jednym z lokali tej sieci, więc musieliśmy przeprowadzić ewakuację – tłumaczy aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji.
Do zdarzenia doszło wczoraj, późnym popołudniem. Informacja o ładunku wybuchowym, pozostawionym w jednej z restauracji, postawiła na nogi funkcjonariuszy w całym kraju. Po godz. 18 policjanci i strażacy otoczyli wszystkie McDonaldsy w Polsce.
– W Lubinie, podobnie jak w innych miastach, na miejscu pojawili się policjanci z grupy minersko-pirotechnicznej. Na czas trwania akcji lokale zostały zamknięte zarówno dla klientów jak i obsługi restauracji. Policjanci dokładnie sprawdzili budynki, jednak nasze działania nie ujawniły żadnego ładunku wybuchowego. Po zakończeniu działań wszystko wróciło do normy – relacjonuje rzecznik prasowy lubińskiej komendy.
Akcja ewakuacyjna McDonaldsów w Lubinie trwała prawie dwie godziny. W tym czasie zarówno w Lubinie, jak i pozostałych miastach, nie potwierdzono anonimowego zgłoszenia. Teraz policja ustala sprawcę dowcipu.





