Złotko w srebrze kajdanek

197

Ścigany listem gończym, znany jako Złotko lub Młokos, 20-letni Dawid Z. jest tymczasowo aresztowany. Za kratkami spędzi co najmniej najbliższe trzy miesiące. Taką decyzję we wtorkowe popołudnie podejmuje Sąd Rejonowy w Lubinie.

Chłopak jest doskonale znany miejscowym policjantom i prokuratorom. Jest też rozpoznawany przez stałych bywalców okolicznych dyskotek i lokali rozrywkowych. Ma opinię bezkompromisowego i bezczelnego dzieciaka. Jego brak hamulców zaskakuje nawet znacznie starszych kolegów z „branży”.

O tym, że Złotko siedzi w narkobiznesie, w mieście mówi się od dawna. – Brak mu instynktu samozachowawczego. To tylko kwestia czasu aż wpadnie i beknie za dilerkę. – wróżą jego znajomi. On jednak skutecznie, przez wiele miesięcy, unika zatrzymania. Nie bacząc, że jest ścigany listem gończym w ostatni weekend, uzbrojony w nóż, wybiera się z kolegą na miasto.

W nocy w soboty na niedzielę przy ul. Bieszczadzkiej w Lubinie, niedaleko dyskoteki Beatka, zaczepia grupę młodzieży: dziewczyny i chłopaków. Wdaje się z nimi w pyskówkę i tradycyjnie nie potrafi utrzymać emocji na wodzy.

Chwyta za nóż i kilkakrotnie rani nim jednego z adwersarzy. Nie przeszkadza mu, że pokrzywdzony ucieka. Goni za nim i nadal zadaje ciosy. Swą ofiarę dźga w plecy, ramię i obojczyk. Zadaje też razy w głowę. Rany, na szczęście, nie są rozległe.

Dawid Z. i jego kompan uciekają zanim przyjeżdża policja. Nie zdają sobie jednak sprawy, że nożownik zostaje rozpoznany przez zaatakowanych ludzi. Zaraz po incydencie zszokowana młodzież zaczepia przypadkowo napotkanych rówieśników i ostrzega, że w okolicy grasuje bandyta. – Uciekajcie, bo Złotko wali nożem na oślep! – alarmują w pośpiechu nieświadomych zagrożenia przechodniów, wracających akurat z imprez do domów.

W poniedziałek Dawid Z. nie figuruje już na liście ściganych listem gończym. W tym dniu rzecznik prasowy policji wysyła komunikat o zatrzymaniu dwudziestolatka podejrzanego o pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Policjanci z wydziału kryminalnego ustalają miejsce ukrycia nożownika. Kiedy wchodzą do środka, zbieg jest kompletnie zaskoczony. Na miejscu mundurowych czeka też inny sukces: odkrycie pakunku, a w nim 462,5 grama marihuany oraz 484 tabletki ecstasy.

Oficer prasowy lubińskiej policji, aspirant sztabowy Jan Pociecha nie jest w stanie potwierdzić czy przypadkiem nie chodzi o słynnego Złotko. Po informacje odsyła do legnickich śledczych.

Prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy, nie jest tak tajemnicza. – Potwierdzam, że chodzi o Dawida Z. Właśnie czekamy na decyzję sądu w sprawie jego tymczasowego aresztowania – mówi o godzinie czternastej. Kilkadziesiąt minut później przyznaje, że najbliższy kwartał Złotko spędzi za kratkami.

– Poszukiwany, który ukrywał się w nienależącym do niego mieszkaniu, przyznaje się do posiadania znacznej ilości narkotyków. Zaprzecza jednak, by użył noża w stosunku do pokrzywdzonego i podaje inny przebieg wydarzeń – zdradza Liliana Łukasiewicz.

Młokosowi grozi kara do 10 lat więzienia. Jego znajomi uważają, że i tym razem przechytrzy wszystkich i wkrótce zobaczymy go na wolności. Przynajmniej w tym tonie ktoś pociesza na Facebooku narzeczoną Króla Lubińskiej Nocy.

O delikwencie pisaliśmy wielokrotnie:
www.lubin.pl/aktualnosci,26975,szukali_nozownika_znalezli_narkotyki.html www.lubin.pl/aktualnosci,20583,pech_krola_nocy.html   www.lubin.pl/aktualnosci,17142,i_znow_pil_i_jechal.html www.lubin.pl/aktualnosci,17093,kolejna_wpadka_mlokosa.html
www.lubin.pl/aktualnosci,16542,mlokos_znow_wygrazal_policjantom.html
www.lubin.pl/aktualnosci,16418,uderzyl_policjanta_i_policjantke.html


POWIĄZANE ARTYKUŁY