Agresywny owczarek zaatakował jej psy

1021

Jedna z mieszkanek Lubina przeżyła wczoraj wieczorem chwile grozy. Wyprowadzając swoje psy, trafiła na biegającego bez nadzoru owczarka niemieckiego, który rzucił się na jej czworonogi. Sprawa zgłoszona została na policję, jednak kobieta napisała również do naszej redakcji, by przestrzec innych. Ten pies może być bowiem niebezpieczny.

Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pexels)

Było po godz. 20, gdy Lubinianka wybrała się na spacer ze swoimi dwoma małymi psami. Na Starym Lubinie, w okolicy ulic Chopina i Moniuszki jej podopiecznych zaatakował owczarek niemiecki.

– Wbiegł na nas znienacka od tyłu. Mnie lekko popchnął, a mniejszego psa chwycił za szyję i rzucił na długość smyczy. Tylko dzięki krótkiej smyczy odciągnęłam w porę od niego psy. Pies biegł po ciuchu, bez szczekania – jakby polował. Był ewidentnie pobudzony i gotowy do walki. Pobiegł dalej, bo liczył chyba, że mniejszy piesek wypadnie mi ze smyczy i będzie mógł rozpocząć pogoń za nim w wiadomym celu – opisuje wczorajszą sytuację kobieta.

Owczarek chwilę później zawrócił i znowu zmierzał w stronę Lubinianki i jej podopiecznych. By ratować swoje psy, przerzuciła je przez płot do sąsiada.

– Wtedy serce stanęło mi, bo pies zaczął iść w moim kierunku. Lekko odskoczyłam i zaczęłam się wycofywać w stronę domu. Stracił zainteresowanie i pobiegł w stronę obwodnicy, bo stamtąd też przybiegł – mówi.

Fot. Pexels

Po całym zdarzeniu kobieta zadzwoniła na policję, która przyjęła zgłoszenie. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce, owczarka już jednak nie było.

– Policjanci będą sprawdzać okolicę. Apelujemy też do mieszkańców. Jeśli ktoś zobaczy psa biegającego bez nadzoru, powinien zadzwonić na komendę – mówi podkom. Sylwia Serafin, oficer prasowy lubińskiej policji, jednocześnie przypominając właścicielom psów o ich obowiązkach: – Każdy właściciel ponosi odpowiedzialność za to, co zrobi jego pupil. W miejscach publicznych pies musi być na smyczy. Puszczanie luzem dozwolone jest tylko w miejscach mało uczęszczanych i pod warunkiem pełnej kontroli – dodaje.

Lubinianka, która wczoraj trafiła na agresywnego owczarka, napisała do naszej redakcji, by przestrzec innych.

– Jesteśmy bardzo zaniepokojeni, że agresywny owczarek niemiecki po zmierzchu biega sam, bez właściciela, smyczy i kagańca po osiedlu. Najprawdopodobniej komuś uciekł. Teraz nic się nie stało. Moje psy są całe i ja również. Ale co jeśli następnym razem ktoś nie będzie miał takiego szczęścia? W domach wokół mieszkają małe dzieci, nastolatkowie i osoby starsze i co gdy taki pies znów komuś ucieknie i zaatakuje tym razem człowieka? Poza tym znam te historie, gdy właściciel broni swojego psa, a wściekły pies w ataku gryzie właściciela zamiast psów – napisała kobieta do naszej redakcji.


POWIĄZANE ARTYKUŁY