Niemałe zainteresowanie lubinian wzbudził dziś widok trzech wozów straży pożarnej, które rano z impetem zajechały na sygnale pod Centrum Kultury Muza. – Załączył się jeden z czujników – tłumaczą strażacy obecni na miejscu.
Sytuacji z zainteresowaniem przyglądali się mieszkańcy przechodzący wzdłuż budynku Muzy. – Coś musiało się stać. Tylu strażaków na raz. Chyba jakiś pożar albo znów straszą bombą, jak w galerii – podejrzewa jeden z przechodniów.
Po skrupulatnym sprawdzeniu obiektu okazało się jednak, że był to fałszywy alarm. Jak tłumaczy jeden z ochroniarzy Muzy, zawiódł najprawdopodobniej czujnik zainstalowany na portierni, który intuicyjnie wysłał informacje o zagrożeniu do strażaków.





