Górnik Lubin na prostej

12

– W końcu zwycięstwo! – westchnął Arkadiusz Żarczyński, trener ZZPD Górnika Lubin. W ramach 3. kolejki Klasy A grupy Legnica 1, miejscowi podejmowali na stadionie ZSZiO Spartę Przedmoście. Oba zespoły nie zdobyły jeszcze żadnego punktu w rozgrywkach. Po tym spotkaniu goście w dalszym ciągu pozostali z zerowym kontem.

Początkowo Górnik popełniał sporo błędów w obronie i nie miał zbyt wielu okazji do zdobycia bramki. Zespół Przedmościa przeciwnie. Od pierwszych minut bardzo naciskał na gospodarzy i osiągnął swój cel w 15. minucie zdobywając bramkę na 1:0. Był to kubeł zimnej wody dla miejscowych, którzy ostro zabrali się do odrabiania straty. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Norbert Kołcz, który w 29. minucie doprowadził do remisu 1:1. Lubinianie zaczęli grać swoje i coraz częściej atakowali bramkę rywali. W 42. minucie po raz kolejny Górnik cieszył się ze zdobyczy bramkowej. Autorem gola ponownie był Kołcz. Do przerwy w lepszych humorach schodzili wiec gospodarze.

Druga połowa wyglądała równie obiecująco. Górnicy dyktowali warunki gry. W 74. minucie wspaniała piłkę od Tomasza Kaziula dostał Cezary Cendrowski, który pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. 3:1 dla miejscowych. W 82. minucie sędzia podyktował rzut wolny dla ZZPD dosłownie kilka metrów przed linią pola karnego. Do strzału przymierzył się Arkadiusz Żarczyński, który ulokował piłkę w siatce Sparty. 4:1. Ekipa z Przedmościa coraz częściej wdawała się w kłótnie z własnym bramkarzem. Obrona gości do końca meczu praktycznie została rozbita przez Górników. Damian Stachura kilka minut później praktycznie na pustą bramkę strzelił piątego gola, a kropkę nad i postawił Arkadiusz Żarczyński w 89. minucie. Lubinianie wygrali po raz pierwszy w lidze i to aż 6:1.

– Trzy punkty i nadrabiamy zaległości. Teraz mamy taki ciekawy układ gier, że walczymy z dołem tabeli, więc jest okazja do rozkręcenia się. Później przychodzi środek, a na koniec czołówka. To dla nas czas, aby wejść na właściwe tory, zwłaszcza na swoim boisku – przyznał po meczu Arkadiusz Żarczyński.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY