Fala hejtu, groźby śmierci i medialny wyrok wydany jeszcze przed zakończeniem śledztwa. Prezydent Lubina Robert Raczyński oraz naczelnik wydziału oświaty Andrzej Pudełko zostali oskarżeni o jedno z najcięższych przestępstw – pedofilię. Prokuratura jednoznacznie stwierdza: czynu nie popełniono, a materiały, na których oparto oskarżenia, były sfałszowane.

Prokuratura właśnie umorzyła śledztwo dotyczące rzekomego doprowadzenia co najmniej trzech małoletnich poniżej 15. roku życia do obcowania płciowego, uznając, że zarzucanego czynu nie popełniono.
Postępowanie rozpoczęło się 18 kwietnia 2023 r. w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, a w kwietniu 2025 r. zostało przekazane do Legnicy.
Sprawę zainicjował anonimowy mail wysłany 24 marca 2023 r. do Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Do wiadomości dołączono materiały stylizowane na dokumenty służbowe – tzw. stenogramy rozmów rzekomo prowadzonych przez prezydenta Lubina i naczelnika wydziału oświaty. Ich treść była szokująca i sugerowała rozmowy o spotkaniach z dziećmi oraz możliwych kontaktach seksualnych z osobami poniżej 15. roku życia.
Z uwagi na powagę zarzutów prokuratura przeprowadziła szczegółowe i wielowątkowe postępowanie dowodowe. Uzyskano dane od operatorów telekomunikacyjnych i dostawców poczty elektronicznej, przeanalizowano billingi, zabezpieczono korespondencję z komunikatorów internetowych oraz wiadomości SMS, przesłuchano licznych świadków i zasięgnięto opinii biegłego z zakresu informatyki śledczej. Równolegle podejmowano działania mające na celu ustalenie ewentualnych małoletnich pokrzywdzonych.
– Skrupulatnie przeprowadzone czynności dowodowe doprowadziły do ustalenia, że tzw. stenogramy zostały sfałszowane. Mimo takiego podejrzenia, od początku śledztwa podejmowano działania mające na celu zidentyfikowanie ewentualnych małoletnich pokrzywdzonych – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Nie ustalono żadnej osoby, która mogłaby być ofiarą opisywanych zdarzeń. W policyjnych systemach nie odnotowano postępowań łączących wskazane osoby z przestępstwami seksualnymi wobec nieletnich. Pomimo szerokiego nagłośnienia sprawy nikt nie złożył zawiadomienia o przestępstwie na szkodę małoletniego.

W toku śledztwa ustalono, że tzw. stenogramy nie pochodzą z żadnych postępowań prowadzonych przez służby. Analiza kryminalna oraz opinia biegłego wykazały, że dialogi zostały wytworzone przez człowieka i nie są efektem działania sztucznej inteligencji. Jednocześnie nie są zapisem autentycznych rozmów. Zawierają liczne błędy faktograficzne, nieścisłości w datach oraz miejscach wydarzeń, a także nie odpowiadają żadnemu znanemu schematowi eksportu danych z komunikatorów.
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów jest rozmowa dotycząca budynku „Rusałka” przy ul. Zamojskiej w Lubinie. Jak ustalono, w Lubinie nigdy nie istniał ani taki budynek, ani taka ulica. Ulica Zamojska i lokal o nazwie „Rusałka” znajdują się w Lublinie, oddalonym o ponad 600 kilometrów. W stenogramach pojawiały się także błędnie oznaczone dni tygodnia, nieprawidłowe daty zdarzeń oraz kilka wersji tych samych rozmów z identycznych dni. Rzekome spotkania nie znajdują potwierdzenia w logowaniach telefonów, a zabezpieczona od 2019 r. korespondencja SMS i z komunikatorów nie zawiera ani jednej rozmowy odpowiadającej treści przedstawionych materiałów.
Biegły z zakresu informatyki śledczej wyjaśnił ponadto, że użyte w analizie nazwiska odnosiły się wyłącznie do oznaczeń językowych w badanym materiale, a nie do konkretnych osób fizycznych. Jego opinia miała charakter stylometryczny i probabilistyczny, a nie rozstrzygający autorstwo osobowe.
Zgromadzony materiał dowodowy nie dostarczył żadnych podstaw do przyjęcia, że doszło do przestępstw przeciwko wolności seksualnej, w szczególności wobec małoletnich. Prokuratura jednoznacznie uznała, że opisywane w sfałszowanych stenogramach zdarzenia nie miały miejsca w obiektywnej rzeczywistości, a śledztwo zostało umorzone wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono.
Dziś nie ma wątpliwości, że była to zaplanowana i obrzydliwa akcja polityczna wymierzona w prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego i naczelnika Andrzeja Pudełko. Sfałszowane materiały, ich szeroka dystrybucja oraz płatna promocja w mediach społecznościowych miały zniszczyć reputację i doprowadzić do publicznego potępienia. Wątek dotyczący autorów fałszywych materiałów jest przedmiotem odrębnego postępowania. Osoby odpowiedzialne za pomówienia mają zostać pociągnięte do odpowiedzialności.
Autor: Majka Grohman/PulsLegnicy.pl





