Memoriał, to wspaniały pomnik

29

– Ten turniej jest najwspanialszym gestem, poprzez który można uczcić pamięć mojego taty – stwierdziła na koniec memoriału Elżbieta Kruglińska, córka Henryka. Trwająca przez dwa dni rywalizacja była przepełniona emocjami sportowymi, ale za każdym razem rodzina zmarłego działacza, zarząd klubu, trenerzy i same zawodniczki przede wszystkim wspominają Henryka Kruglińskiego. – Dzisiaj trudno byłoby mówić o piłce ręcznej kobiet w Lubinie bez działań pana Henryka – skomentowała Bożena Karkut.

XVI Memoriał im. Henryka Kruglińskiego zdecydowanie należał do waszego zespołu. Wygrałyście wszystkie mecze, zarówno te grupowe jak i finał. Dodatkowo kilka nagród indywidualnych również trafiło do zespołu. Reasumując, to były chyba bardzo udane dwa dni w wykonaniu KGHM Metraco Zagłębia Lubin?

Kaja Załęczna: Cieszymy się bardzo, że wygrałyśmy. Szczególnie, że w finale pokonałyśmy Lublin. Nasz odwieczny rywal w walce o najwyższe trofea w lidze. Cieszymy się, że wygrałyśmy wszystkie mecze, bo świadczy to o tym, że dobrze przepracowałyśmy obóz przygotowawczy i są tego efekty. Mam tylko nadzieję, że przełoży się to na ligę. Nie ukrywam jednak, że w tym roku zespoły są jeszcze silniejsze. Myślę, że co najmniej sześć ekip będzie rywalizowało o najwyższe trofea.

W fazie grupowej lubińskiego memoriału miałyście okazję walczyć z Balticą Pogoń Szczecin. Jak wspomina pani te spotkanie, bo trzeba przyznać, że rywalki wysoko podniosły poprzeczkę.

KZ: Ze Szczecinem już w zeszłym roku grało nam się ciężko. Teraz ten mecz był bardzo wyrównany. Jednak w Szczecinie pierwszą połowę zagrałyśmy bardzo dobrze i wygrałyśmy z nimi wysoko. Myślę, że będzie ciekawie w lidze i mamy nadzieję, że tak jak w memoriale, będziemy wygrywać te spotkania.

W meczu finałowy z ekipą Edwarda Jankowskiego zmusiłyście rywalki do ciężkiej pracy. Ekipa z Lubelszczyzny goniła wynik już po pierwszych 15. minutach i tak do samego końca. Utrzymałyście jeden poziom do samego końca i wygrałyście.

KZ: Cieszymy się, że wygrałyśmy z nimi. Dziewczyny zaczęły się chyba nieco denerwować pod koniec. Uciekał im wynik, a one nie potrafiły nas dogonić. Cieszę się, że te nerwy nam się udzieliły i spokojnie walczyłyśmy do samego końca.

W memoriale dobry występ zanotowała młoda Kinga Lalewicz. Widać, że dość swobodnie poruszała się po parkiecie i nie bała się rywalizacji, a co najważniejsze widać dobrą komunikację z zespołem. Czy można śmiało stwierdzić, że Kinga wkomponowała się w drużynę?

KZ: Kinga jest młodą i bardzo uzdolnioną zawodniczką. Leworęczną. Nie ukrywam, że na skrzydle w tamtym sezonie brakowało nam właśnie takiej zawodniczki. Mam nadzieję, że jeszcze bardziej wkomponuje się w zespół, bo ma wspaniałe warunki umiejętności.

Po za emocjami sportowymi, podczas memoriału powracają wspomnienia dotyczące Henryka Kruglińskiego. Wasze mecze zawsze bacznie obserwuje rodzina zmarłego działacza. Dla was samych musi być więc to przeżycie także sentymentalne.

KZ: Pod tym kątem zawsze jest miło i sentymentalnie, bo pani Ela zawsze mówi od serca i łza w oku się kręci. Cieszymy się, że możemy uczcić pamięć pana Henryka oraz z tego powodu, że bardzo często udaje nam się wygrać memoriał. To jest wspaniały pomnik dla pana Henryka.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY