Węgierski DVSC Forum Debrecyn i polski SPR Baltica Szczecin walczyły o brązowy medal lubińskiego memoriału. Ekipa Adriana Struzika już w fazie grupowej udowodniła, że potrafi grać do samego końca. Najpierw szczecinianki przegrały z Lubinem różnicą tylko jednej bramki, a drugi mecz wygrały z Minskiem 23:21. W pojedynku o trzecie miejsce w Memoriale im. Henryka Kruglińskiego, zespół Adriana Struzika zdecydowanie lepiej radził sobie na parkiecie i wygrał mecz.
Polki po pięciu minutach prowadziły 4:1. Motorem napędowym szczecinianek była bezapelacyjnie Małgorzata Stasiak, która kilkakrotnie przebijała się przez obronę Debrecyna zdobywając bramkę. Po siedemnastu minutach ekipa Adriana Struzika prowadziła 10:6. Drużyna z Węgier goniła wynik, ale na każdą zdobytą bramkę, Baltica odpowiadała dwiema. W ostatnich minutach Debrecyn zmniejszył jednak straty na różnicę jednego trafienia. Do przerwy Szczecin prowadził więc 14:13.
Drugie trzydzieści minut zaczęło się od bramek Małgorzaty Stasiak i Anny Yashchuk, które dały Szczecinowi prowadzenie 16:14. Węgierkom udało się na chwile doprowadzić do remisu po 16, ale Polki bardzo szybko ponownie wyszły na prowadzenie. Na dziesięć minut przed końcowa syreną Baltica grała w osłabieniu, co wykorzystały rywalki, które ponownie doprowadziły do stanu remisowego (25:25). Na uwagę zasługuje postawa bramkarki Szczecina Adrianny Płaczek, która nie raz wybraniała trudne rzuty Debrecyna. Dzięki młodej zawodniczce, jej koleżanki z pola mogły częściej wyprowadzać kontrataki, po których Baltica w 59. minucie prowadziła 29:26, a w konsekwencji wygrała 29:28.
– Cieszymy się z trzeciego miejsca, ale tak naprawdę na tym etapie przygotowań ten naciągnięty wynik nie cieszy tak bardzo. Stworzył się u nas fajny zespół. Wiemy, że w każdym meczu trzeba będzie wylać sporo potu i zostawić serducho na parkiecie. To będą mecze, które na pewno będą mogły się podobać kibicom – przyznała Monika Głowińska, Baltica Szczecin.





