Chciała sprzedać wazon, straciła prawie 9 tys. zł

332

Sprzedaż wazonu zakończyła się stratą prawie 9 tysięcy złotych. Kobieta, która wystawiła ją na sprzedaż na znanym portalu była pewna, że wykonując instrukcje otrzyma za chwilę zapłatę za towar. Tak się niestety nie stało i z konta zniknęły pieniądze. Policjanci ponawiają apel o ostrożność. – Czytajmy ostrzeżenia i regulaminy stron i portali sprzedażowych, które informują na jakiej zasadzie można bezpiecznie sprzedawać lub kupować przedmioty – przypomina podkomisarz Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP Lubin.

Zdjęcie ilustracyjne

40-letnia mieszkanka Lubina została oszukana na portalu, na którym próbowała sprzedać ceramikę.

– Wazon wystawiony za 69 złotych szybko znalazł kupca. Po wymianie korespondencji z kupującą, która poprosiła o adres e-mail, na skrzynkę mailową sprzedającej przyszła wiadomość, rzekomo potwierdzająca transakcję. Na ekranie telefonu pokrzywdzonej pojawił się komunikat pomocy technicznej z banku. Wystarczyło postępować zgodnie z instrukcjami, aby otrzymać swoje środki – informuje podkomisarz Serafin.

Zgłaszająca otrzymała wiadomość SMS z banku z kodem weryfikacyjnym oraz informację, że do jej konta zostało dołączone pojawiła się nazwa banku.

– Tutaj lubinianka wystraszyła się, że może to być oszustwo, ale kolejny telefon z tego samego numeru ją przekonał. Niestety podała kod weryfikacyjny, by po kilkunastu minutach otrzymać informację ze swojego banku, że odrzucono prośbę o umowę kredytu. Kiedy jednak zgłaszająca zadzwoniła na infolinię placówki okazało się, że z jej konta zostało wykonanych 8 przelewów zagranicznych, a limity na koncie zostały zmienione. Łącznie straciła 8 600 złotych – dodaje podkomisarz Serafin

Niestety takie przypadki nie są rzadkością.

Policjanci przestrzegają, by w czasie internetowych transakcji zachować maksimum czujności. – Zachęcamy, by dokładnie poznać regulamin określonego portalu i sposób rozliczeń. Nie klikajmy w podesłane nam linki, nawet jeśli strony wyglądają na bliźniaczo podobne do oryginalnych. Pamiętajmy także, by nie podawać loginów, haseł, numerów kart płatniczych czy kodów zabezpieczających. Podczas akceptowania jakiejkolwiek transakcji w telefonie, przeczytajmy tekst wiadomości. Może się okazać, że zaakceptujemy przelew podesłany przez oszusta – przypomina oficer prasowy.


POWIĄZANE ARTYKUŁY