Uratowali życie wychłodzonemu mężczyźnie

918

Wracał w nocy z pracy i zauważył na przystanku wychłodzonego mężczyznę. Natychmiast powiadomił odpowiednie służby. Ten jeden telefon plus szybka reakcja policjantów prawdopodobnie uratowały życie starszemu, zagubionemu mężczyźnie.

Sytuacja miała miejsce około godziny 2.20 w nocy ze środy na czwartek. Policjanci Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Lubinie zostali skierowani przez dyżurnego do miejscowości Szklary Górne, gdzie według zgłoszenia na przystanku autobusowym miał siedzieć wychłodzony mężczyzna. Telefon wykonał świadek, który wracał z pracy i zauważył osobę wymagającą natychmiastowej pomocy. Mężczyzna czekał na przystanku do czasu aż nadejdzie pomoc.

– Policjanci podeszli do siedzącego na ławce mężczyzny. Jego ubranie było całkowicie przemoczone i pokryte lodem, a sam mężczyzna w bardzo złym stanie, zdezorientowany, wychłodzony, trzęsący się z zimna – relacjonuje podkomisarz Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP Lubin. – Funkcjonariusze natychmiast przetransportowali mężczyznę do radiowozu, gdzie został ogrzany. W tym czasie zgłaszający przyniósł suchą kurtkę i przekazał ją mężczyźnie – dodaje.

Z poszkodowanym był bardzo utrudniony kontakt – nie odpowiadał logicznie na pytania, nie potrafił podać swoich danych i adresu zamieszkania, ani jak się znalazł w tym miejscu. Co chwilę zmieniał swoją wersję wydarzeń.

Na miejsce wezwanego zespołu pogotowia ratunkowego. Podczas gdy ratownicy badali mężczyznę, policjanci na jego ręce zauważyli opaskę z numerem telefonu do opiekuna, co pozwoliło na ustalenie jego tożsamości. Mężczyzną okazał się 70-letni mieszkaniec Legnicy. Po wstępnych badaniach w karetce, senior został decyzją medyków przetransportowany do szpitala – dodaje podkom. Serafin.

Ta sytuacja po raz kolejny pokazuje jak ogromne znaczenie ma reakcja osób postronnych. Dzięki temu, że świadek nie został obojętny, a policjanci szybko podjęli działania, mężczyzna otrzymał pomoc na czas – i żyje.

Nie przechodźmy obojętnie obok kogoś, kto leży na ławce, przystanku czy na ziemi. Wystarczy jeden telefon na numer alarmowy 112, by uratować czyjeś życie!


POWIĄZANE ARTYKUŁY