Po niedawnej publikacji artykułu o wilkach uchwyconych w leśnictwie Żelazny Most do naszej redakcji zaczęły trafiać zdjęcia i nagrania tych drapieżników, a w komentarzach na Facebooku pojawiały się relacje z okolicznych miejscowości. W samej wsi Żelazny Most, jak mówią mieszkańcy, temat wilków stał się jednym z najczęściej poruszanych. – Panuje ogólny popłoch – relacjonuje jedna z mieszkanek.

Kobieta opowiedziała, że jej sąsiadka miała widzieć, jak dwa wilki weszły na prywatną posesję, chwyciły kaczkę o Informacja szybko rozeszła się po wsi, wzbudzając niepokój. – Ludzie zaczynają się bać o swoje zwierzęta i o siebie – przyznaje mieszkanka Żelaznego Mostu.
O komentarz w tej sprawie ponownie poprosiliśmy Nadleśnictwo Lubin. Rzeczniczka prasowa Karolina Wardzała podkreśla jednak, że do nadleśnictwa nie docierały potwierdzone sygnały o atakach wilków na drób w tym rejonie. – Zdarzają się sytuacje, w których drób atakuje lis. Natomiast jeśli chodzi o wilki, to takie przypadki nie są nam zgłaszane – mówi.
Jak jednak zaznacza, ataki wilków w Polsce dotyczą przede wszystkim psów, i to głównie w regionach, gdzie zagęszczenie tych drapieżników jest znacznie większe niż na Dolnym Śląsku. – Ataki wilków notowane są raczej na psach i częściej we wschodniej części kraju. Tutaj takich sygnałów do Nadleśnictwa Lubin nie mieliśmy – podkreśla rzeczniczka.
Szczególnie zagrożone są psy trzymane na uwięzi. Najczęściej ofiarami ataków są psy przypięte łańcuchem do budy, które dla wilków stanowią łatwy cel. Z tego powodu leśnicy apelują o odpowiednie zabezpieczanie zwierząt domowych, zwłaszcza na terenach położonych blisko lasów.

Leśnicy zwracają też uwagę na kluczową zasadę bezpieczeństwa podczas spacerów w lasach.
– Bardzo ważne jest, aby psy zawsze były prowadzone na smyczy. Wtedy ryzyko ataku wilka jest niemal mikroskopijne – zaznacza Karolina Wardzała. Jak tłumaczy, wilki unikają ludzi, ale psy traktują jako konkurencję.
Choć emocje wśród mieszkańców są, leśnicy apelują o spokój i rozsądek. Obecność wilków w lasach wokół Lubina nie jest zjawiskiem nowym, a przypadki ich bezpośrednich kontaktów z ludźmi należą do rzadkości.
– Wilki nie chcą mieć z nami nic wspólnego – przypominają przedstawiciele nadleśnictwa, podkreślając, że strach często rodzi się szybciej niż potwierdzone fakty.





