Dwie zupełnie różne połowy rozegrały piłkarki ręczne KGHM MKS Zagłębie Lubin w meczu drugiej kolejki grupy D EHF Ligi Europejskiej. Mistrzynie Polski, mimo ambitnej walki po przerwie, przegrały z rumuńską Coroną Brașov 31:39 (12:24).

Pomimo mocno okrojonego składu, lubinianki od pierwszych minut starały się grać swoją piłkę ręczną. Choć to rywalki prowadziły, „Miedziowe” przez dłuższy czas utrzymywały kontakt z faworytkami z Brașova. Po dziesięciu minutach na tablicy wyników widniał rezultat 4:6, jednak z biegiem czasu przyjezdne zaczęły powiększać przewagę. Po kwadransie gry było już 6:11, a gdy Corona zdobyła kolejną bramkę, o czas poprosiła trenerka Zagłębia – Bożena Karkut.
Niestety przewaga zespołu z rumuńskiej ekstraklasy wciąż rosła. Rywalki imponowały skutecznością i regularnie przełamywały defensywę KGHM Zagłębia. Na siedem minut przed końcem pierwszej połowy ich prowadzenie wynosiło już dziesięć bramek (8:18), a gospodyniom w tym fragmencie spotkania nie układało się praktycznie nic. Skuteczność rzutowa lubinianek na poziomie 31 procent, przy aż 76 procentach Corony, najlepiej obrazuje różnicę w grze obu zespołów. Do przerwy Rumunki prowadziły różnicą dwunastu trafień.
Po zmianie stron obraz gry uległ wyraźnej poprawie. Lubinianki zaczęły grać pewniej i przede wszystkim skuteczniej. Druga połowa była już znacznie bardziej wyrównana, a gra toczyła się bramka za bramkę. KGHM Zagłębie zaprezentowało się po przerwie zdecydowanie lepiej i szkoda pierwszej części spotkania, bo końcowy rezultat mógł wyglądać inaczej. Drugą połowę wygrały mistrzynie Polski, jednak całe spotkanie zakończyło się ośmiobramkowym zwycięstwem Corony Brașov.
KGHM MKS Zagłębie Lubin – CSM Corona Brasov 31:39 (12:24)
KGHM Zagłębie: Zima, Maliczkiewicz, Piotrowska – Jakubowska 5, Fraga 2, Janas 3, Drabik 2, Kochaniak 6, Cesareo 2, Jureńczyk 1, Grzyb 8, Cardoso 2.
Corona: Curment, Gudelj – Serban 1, Zivkovic 3, Munhoz Araujo, , Vacariu 1, Neagu 2, Radoi, Voica, Francisco Joao 1, Iordachi 3, Boiciuc 5, Lasm 3, Trivic 4, Krpez-Slezák 7, Grozav 6.
Fot. Paweł Andrachiewicz





